Sochan w piątkowym spotkaniu spędził na boisku dwie minuty. Wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych i zanotował dwie zbiórki.
W pierwszej kwarcie meczu 76ers prowadzili nawet różnicą 12 punktów, jednak Paul George, który zdobył wszystkie 15 punktów w tej części starcia, spudłował wszystkie dziewięć rzutów do końca spotkania. To, w połączeniu z niewykorzystaniem wszystkich rzutów wolnych przez niego oraz Tyrese'a Maxeya spowodowało, że ich zespół roztrwonił całkowicie 12-punktową przewagę. W połowie meczu zawodnicy z Filadelfii przegrywali już ośmioma punktami.
Liderem Knicks był Jalen Brunson, który zdobył 33 punkty, prowadząc swój zespół do szóstego zwycięstwa w play off z rzędu.
Najwięcej punktów w barwach gospodarzy zanotował Kelly Oubre Jr. - 22, natomiast Joel Embiid zdobył 18. 32-letni środkowy wrócił do gry po tym, jak opuścił drugi mecz z powodu skręcenia prawej kostki i bólu prawego biodra.
Czwarty mecz odbędzie się w niedzielę w Filadelfii.
Prowadzenie 2-1 w serii objęli w piątek koszykarze San Antonio Spurs, którzy drugi raz z rzędu pokonali Minnesota Timberwolves, tym razem na wyjeździe 115:108. Gwiazdą gości był Francuz Victor Wembanyama, który zdobył 39 punktów i dołożył 15 zbiórek.
Jaden McDaniels wymusił piąty faul Wembanyamy na nieco ponad sześć minut przed końcową syreną i zapewnił Timberwolves kontakt punktowy 98:99 dzięki dwóm rzutom wolnym. Spurs jednak nie pozwolili rywalom doprowadzić do wyrównania i ani przez moment nie przegrywali w drugiej połowie, mimo że ich prowadzenie nigdy nie było dwucyfrowe.
W szeregach gospodarzy najlepiej zaprezentował się Anthony Edwards - 32 punkty, z których 22 zdobył w pierwszej połowie spotkania.
Minneapolis ponownie będzie gospodarzem czwartego meczu w niedzielę.(PAP)









