Jak donosi CBS, ewentualny akt oskarżenia, który musi zostać zatwierdzony przez wielką ławę przysięgłych, ma dotyczyć zestrzelenia przez kubańskie siły powietrzne samolotów organizacji humanitarnej Brothers to the Rescue (Bracia na Ratunek), w którym zginęło czterech członków załóg, w tym trzech Amerykanów.
Raul Castro, brat wieloletniego przywódcy Kuby Fidela, formalnie ustąpił ze stanowiska sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Kuby w 2021 r., ale nadal jest powszechnie uważany za jedną z najważniejszych postaci w państwie. Jego wnuk Raul Guillermo Rodriguez Castro, znany jako „Raulito”, pełni rolę pośrednika między USA a Kubą i reprezentanta 94-letniego byłego przywódcy.
W czwartek dyrektor CIA John Ratcliffe spotkał się z młodszym Castro, przekazując mu osobiste przesłanie od prezydenta Trumpa, że USA są „gotowe do poważnego zaangażowania w kwestie gospodarcze i bezpieczeństwa, ale tylko jeśli Kuba dokona fundamentalnych zmian”. Urzędnik CIA dodał, że Kuba „nie może dłużej być bezpieczną przystanią dla przeciwników na zachodniej półkuli”.
Równolegle federalny prokurator w Miami kilka miesięcy temu uruchomił specjalną inicjatywę wymierzoną w kubańskich przywódców komunistycznych, obejmującą ściganie przestępstw gospodarczych, narkotykowych i imigracyjnych z udziałem kadry partyjnej. Prokurator generalny Florydy ogłosił w marcu wznowienie stanowego śledztwa w sprawie zestrzelenia samolotów z 1996 r.
Castro byłby już kolejnym przywódcą obcego kraju, któremu amerykańska prokuratura postawiłaby zarzuty. Przed nim zarzuty ciążyły na obalonym przez USA przywódcy Wenezueli Nicolasowi Maduro, który został pojmany przez wojska USA i doprowadzony przed sąd w Nowym Jorku, gdzie obecnie przebywa w areszcie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)









