- Pierwsze prace, które nie będą uciążliwe dla mieszkańców i nie będą wpływały na ruch tramwajowy, rozpoczniemy już 21 maja. Na niektórych odcinkach zaczniemy demontować w nocy, w tak zwanej przerwie w ruchu, płyty na torowisku. Odczuwalny przez mieszkańców start remontu, to 30 maja, w sobotę, kiedy to wstrzymujemy ruch tramwajowy i już z pełnym impetem wszystkie jednostki rozpoczynają pracę praktycznie na całej długości - powiedział w środę na spotkaniu z dziennikarzami wiceprezes Tramwajów Warszawskich Konrad Niklewicz.
Koniec remontu zaplanowany jest na początek sierpnia, choć możliwe, że jeszcze w dwa prawdopodobnie pierwsze weekendy tego miesiąca prowadzone jeszcze będą prace przy montażu urządzeń wyrównawczych.
Niklewicz wyjaśnił, że remont tego torowiska jest absolutnie potrzebny i nie ma możliwości dłużej go przekładać. Powodów jest kilka. Pierwszy to decyzja wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego o konieczności naprawy systemu dylatacji wiaduktu i Mostu Poniatowskiego, równie tych pod torowiskiem, żeby woda nie zalewała konstrukcji przeprawy. Torowisko w ciągu Alei Jerozolimskich jest najbardziej obciążoną trasą w całym mieście. - Na tej trasie w szczycie, w jednym tylko kierunku jeździ do 45 tramwajów. To jest bardzo dużo. W sumie licząc oba kierunki to jest to 90 składów na godzinę. Niektóre fragmenty tego konkretnego odcinka, czyli od Mostu Poniatowskiego do Placu Starynkiewicza były remontowane dawno temu. Nasz rekordzista, czyli odcinek Emilii Plater-Rondo Dmowskiego w 1998 roku - zaznaczył Niklewicz.
Wyjaśnił też, że szczególnie po zimie widać bardzo zużyte szyny czy też elementy mocowania. - Od początku roku mieliśmy do czynienia na tym odcinku z około pięćdziesięcioma różnego typu awariami, (...) które świadczą o bardzo dużym zużyciu torowiska. Niektóre odcinki są zużyte w 90 procentach, a to jest skala, powyżej której nie powinniśmy wychodzić - dodał. W bardzo złym stanie są również przejazdy przez tory.
W związku ze zużyciem szyn tramwaje na tym odcinku jeżdżą z ograniczoną prędkością - miejscami do 10 km/h.
Niklewicz podkreślił, że z inwestycją na torowisku tramwajarze czekali na kolejarzy i remont linii średnicowej. Ten jednak kolejny raz został przesunięty. Teraz planowany jest na lata 30.
- Przez wiele lat przyjmowaliśmy założenie, że kompleksową naprawę, modernizację, czy nawet przebudowę trasy tramwajowej w ciągu Alei Jerozolimskich uda się połączyć z odkrywkową przebudową trasy średnicowej. Fizycznie całe Aleje Jerozolimskie na pewnym odcinku musiały być rozkopane razem z naszym torowiskiem i po zakończeniu prac kolejarzy można by było przystąpić do odtworzenia trasy tramwajowej i generalnie Alei Jerozolimskich w nowym, docelowym kształcie, jaki chce miasto - zaznaczył Niklewicz.
Podkreślił, że obecny remont nie będzie zmieniał układu drogowego. Na prośbę pogotowia ratunkowego na torowisku pozostanie nawierzchnia betonowa, by mogły nią jeździć karetki (m.in. dojeżdżając do szpitala przy Lindleya).
Remont torowiska na Moście Poniatowskiego, to nie jedyny, który musi zostać przeprowadzony na stołecznych przeprawach. Kolejnymi, jak przekazał Niklewicz, będzie Most Śląsko-Dąbrowski i Gdański, bo tam również infrastruktura tramwajowa jest zużyta.
W związku z zamknięciem ruchu tramwajowego w ciągu Alei Jerozolimskich wprowadzone zostaną zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej.
Kierownik Działu Organizacji Przewozów Paweł Mudant przekazał, że tramwajowe linie 9, 22 i 24 zostaną skrócone do Placu Starynkiewicza, a linia 25 zostanie zawieszona.
- Uruchamiamy linię 79 jadąca z Gocławka przez Pragę i przejeżdżająca przez trasę W-Z, ulicę Marszałkowską, Nowowiejską, Filtrową do Grójeckiej i Aleją Krakowską do pętli P+R Aleja Krakowska. Linia 7 będzie jeździła tylko po praskiej stronie Wisły. Połączy pętlę Kawęczyńska-Bazylika z Gocławkiem przez Aleję Zieleniecką i Aleję Waszyngtona - powiedział Mudant.
Linia 33 zostanie skierowana do pętli Banacha przez ciąg Filtrowej, Nowowiejskiej i ulicami Grójecką i Banacha do pętli Banacha.
Będzie też kursowała komunikacja zastępcza - linia Z9, która będzie jeździła pomiędzy Placem Narutowicza a Rondem Waszyngtona. - Chcemy, żeby autobusy pojawiały się, na przystankach, w godzinach szczytu co 2 minuty, poza szczytami co 3-4, w święto również co 3-4, a w soboty i niedziele co 5 minut - przekazał Mudant.
Podwojona zostanie częstotliwość kursowania linii 158, która kursuje Alejami Jerozolimskimi i Aleją Waszyngtona. - Linia będzie jeździła w szczytach co 7,5 minuty zamiast co 15 minut - zaznaczył Mundant.
Uruchomiona zostanie linia Z21, która będzie „wydłużoną” linią 521. - Będzie dojeżdżała z Falenicy, Aleją Waszyngtona od Stadionu Narodowego. Dzięki czemu pasażerowie zyskają możliwość przesiadki do Z9, ale też do metra i większej liczby pociągów - przekazał przedstawiciel ZTM.
W związku z planowanym remontem wprowadzona została zmieniona już sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Żelaznej i Alei Jerozolimskich z priorytetem dla tramwajów - chodzi o wjazd na pętlę na Placu Starynkiewicza. Powstanie też tymczasowy przystanek zbiorczy w ciągu Alei Jerozolimskich za wyjazdem z pętli oraz dwa tymczasowe przystanki w rejonie Placu Narutowicza.
Na potrzeby tego remontu opracowane zostało kilkanaście różnych czasowych organizacji ruchu. Jak podkreślił Niklewicz, w ramach tych czasówek wprowadzona zostanie, po raz pierwszy na tak dużą skalę dynamiczna organizacja ruchu.
W czasie remontu wykonawcy zajmą pasy ruchu przylegające do torowiska. W godzinach szczytu popołudniowego (od godziny 14.00 do mnie więcej 17.00) będą udostępniać je dla kierowców, tak żeby do ich dyspozycji były dwa pasy w każdym kierunku.
Niklewicz wyjaśnił, że nie jest w stanie tego zrobić w szczycie porannym.
- Będziemy pracować w torowisku. To będą bardzo intensywne prace z wykorzystaniem znacznej ilości sprzętu i bardzo dużej ilości materiałów. Fizycznie musimy mieć ten sprzęt i materiały w okolicy torowiska. Po długich analizach uznaliśmy, że patrząc na przykład od strony wschodniej, pas przylegający do torowiska po stronie północnej jest tym pasem, gdzie powinniśmy te materiały trzymać i np. postawić toalety dla pracowników.
Remontowane będą też pięć przejazdów przez tory. - Na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich zrobimy to w czasie, kiedy spodziewamy się, że relatywnie w Warszawie ruch samochodowy będzie mniejszy, czyli w długi weekend czerwcowy (6-7 czerwca). Wymienione zostaną też krzyżownice, czyli miejsca, gdzie fizycznie krzyżują się tory. A to wymaga wyłączenia ruchu tramwajowego jednocześnie w dwóch relacjach czyli również na Marszałkowskiej. Zrobimy to w weekend 6-7 czerwca i w weekend 25-26 lipca - przekazał Niklewicz.
Remont przejazdu w ciągu Emilii Plater odbędzie się w dniach 20-31 czerwca. Rondo Czterdziestolatka (można będzie jeździć estakadą) w dniach 13-14 czerwca, Krucza od 27 czerwca do 5 lipca i Rondo de Gaulle’a od 6 do 12 lipca.
Niklewicz wyjaśnił, że dodatkowo przy remoncie przejazdu w ciągu Emilii Plater naprawiona zostanie także izolacja przejścia podziemnego. Na tym przejeździe wykorzystana zostanie technologia po raz pierwszy użyta na Placu Zawiszy - czyli płyty prefabrykowane „na wymiar”.
W trakcie remontów przejazdów wyznaczone zostaną zawrotki przez tory.
Wiceprezes Tramwajów Warszawskich podkreślił, że jest też ryzyko przesunięcia terminu.
- Zwłaszcza wiadukt jest obiektem specyficznym, konstrukcją leciwą, która w realnym życiu pokazała, że kryje wiele niespodzianek, o których nawet projektanci nie wiedzą, bo te niespodzianki kryją się pod warstwą betonu - powiedział, dodając, że wykonawcy przeprowadzili prace odkrywkowe w kilku miejscach, ale nie daje to 100 procentowej pewności co do stanu konstrukcji.
Może się też zdarzyć, że wystąpi problem techniczny przy wymianie dylatacji przez drogowców. - Trzecie wreszcie ryzyko, które kilka razy nam się w trakcie naszych remontów pojawiało to jest ryzyko pogodowe. Też może się zdarzyć - dodał.
Zapowiedział, że po remoncie znikną ograniczenia prędkości w Alejach Jerozolimskich. Możliwe, że również na wiadukcie w rejonie Powiśla. Tramwajarze zlecili badania hałasu i jeśli po remoncie okaże się, że nie są przekroczone normy, to wystąpią o zdjęcie ograniczenia. Natomiast jeśli okaże się, że to konstrukcja wiaduktu generuje hałas, ograniczenia pozostaną. Tramwaje przez wyremontowany odcinek torowiska przejadą o około 2 minuty szybciej.
Przez dwa miesiące remontu wymienione zostaną wszystkie szyny (6 km toru pojedynczego), przejazdy, a także tzw. urządzenia wyrównawcze. Dlatego też, jak podał Niklewicz, na tak długim odcinku, równocześnie będą pracowały trzy zespoły. Tramwajowy Zakład Energetyki Trakcyjnej i Torów i dwóch podwykonawców. (PAP)









