24-letnia Clark jest zagorzałą sympatyczką tej prestiżowej immprezy, będącej jedną z najważniejszych wydarzeń motosportowych na świecie. Organizatorzy już wcześniej nosili się z zamiarem powierzeniu jej tej funkcji. Na przeszkodzie stawały jednak terminy meczów ligi WNBA.
Plan spotkań Fever w tym tygodniu umożliwi jej wystąpienie w roli startera w 110. edycji wyścigu. Clark i jej koleżanki mają w planie rozegranie meczu w środę z Portland Fire oraz w piątek z Golden State Valkyries.
- Jestem zaszczycona, że mogę być starterem wyścigu Indy 500, tego największego spektaklu wyścigowego – powiedziała Clark.
Zdaniem organizatorów słynna koszykarka wniesie wyjątkową energię, aby uświetnić to niezwykle wydarzenie sportowe.
Poprzednio zaszczytu bycia starterami dostąpili baseballiści Derek Jeter i Alex Rodriguez, piosenkarz Blake Shelton, a także aktorzy Dylan Sprouse i Stephanie Beatriz.
Niedawno Clark została pierwszą zawodniczką w historii WNBA, która po raz drugi zanotowała tzw. double-double z 30 lub więcej punktami i 10 lub więcej asystami.
Wieloletnią tradycją wyścigu Indianapolis 500 jest to, że jego zwycięzca zamiast butelki szampana otrzymuje butelkę mleka. W 1933 roku ten zwyczaj zapoczątkował Louis Meyer, choć zaczęto go stosować trzy lata później.(PAP)









