Łowicka procesja oraz towarzyszący jej kolorowy korowód w tradycyjnych regionalnych pasiakach od lat w dniu święta Bożego Ciała przyciąga do Łowicza w woj. łódzkim tłumy wiernych z całej Polski, a także zagranicznych gości. W tym mieście odbywają się bowiem największe i najbarwniejsze uroczystości ku czci Najświętszego Sakramentu w regionie. Ze względu na szczególną, kultywowaną od lat ludową oprawę, wydarzenia w Łowiczu związane z tym świętem uznawane są też za jedne z najsłynniejszych w kraju.
- Boże Ciało w Łowiczu jest bardzo ważną uroczystością religijną, natomiast dla Księżaków, czyli mieszkańców dawnego Księstwa Łowickiego to ważny moment okazywania swojego przywiązania do tożsamości i tradycji. Ta tożsamość jest wyrażana w stroju. Na procesji można zobaczyć chorągwie niesione przez Księżaków w asyście Księżanek i dzieci ubranych w łowickie stroje - powiedziała PAP etnograf i kustosz Muzeum w Łowiczu Marianna Mońka.
Czwartkowe uroczystości rozpoczęły się od mszy św. w łowickiej Bazylice Katedralnej celebrowanej przez ordynariusza diecezji łowickiej ks. bp. Wojciecha Osiala. Po eucharystii uczestnicy przeszli w procesji do zlokalizowanych w centrum miasta czterech ołtarzy - przyozdobionych polnymi kwiatami, zbożami, brzozowymi gałązkami i nawiązujących bezpośrednio do folkloru tych ziem.
Droga była bardzo barwna – na jej czele parafialne chorągwie nieśli mężczyźni w tradycyjnych regionalnych strojach Księżaków Łowickich, m.in. z charakterystycznymi pasiastymi spodniami i pasem oraz kobiety ubrane w białe koszule z łowickimi wyszywankami, wielobarwne pasiaste spódnice, korale, kwieciste chusty i wianki.
- Strój księżacki przede wszystkim jest bardzo kolorowy. Pasiak powstał poprzez tkanie tkaniny na krośnie i każda zmiana koloru wprowadzała nowy pas koloru. Stąd ten pasiasty wzór. To Księżanki zaplanowały, że będzie pas tła, czyli gładki fragment i tak zwana brążka, czyli zestaw pasków. Tło najpierw było czerwone, a następnie pomarańczowe, a jeszcze później pojawiły się odcienie zielonego oraz niebieskiego. Z kolei drobne paseczki były różnego koloru, w zależności od tego, jaką wenę miała Księżanka – wyjaśniła ekspertka.
Trasę monstrancji ubarwiały kwiatami dzieci również ubrane w będące dumą regionu pasiaste stroje.
- My się nie przebieramy, my się ubieramy. Jest to tradycja naszych przodków, a my chcemy to kontynuować. Nie można pozwolić, żeby ona zanikła. W wielu rodzinach w dawnym Księstwie Łowickim tę pamięć i tożsamość cały czas się utrzymuje, dbając o to, żeby dzieci wiedziały, z jakiej rodziny pochodzą – tłumaczyła Mońka.
Zaznaczyła, że mieszkańcy Łowicza i okolicznych wsi są dumni ze swojego pochodzenia i panujących na tym terenie zwyczajów. Jak mówiła, tę dumę najlepiej widać włąśnie w trakcie procesji Bożego Ciała po mężczyznach, którzy niosą chorągwie oraz po asystujących im kobietach i dzieciach.
Orszakowi Najświętszego Sakramentu towarzyszyły również wyszywane ręcznie sztandary oraz figury i obrazy, grupa rekonstrukcyjna dawnego wojska, a także ludowy chór i bębniarze.
W 2014 r. łowicka procesja Bożego Ciała – z uwagi na szczególną oprawę - została wpisana na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Święto to jest głęboko zakorzenione w historii Łowicza i celebrowane właściwie od kiedy zostało wprowadzone do Polski w XIV w. Uroczystość odbywa się według kultywowanej od lat w niezmienionej formie tradycji.
Od lat na wyjątkowe spotkanie z polskim folklorem, kulturą i wspólnotą do Łowicza przejeżdżają rodziny nie tylko z woj. łódzkiego. Z uwagi na obecność wiernych z innych krajów, modlitwy przy ołtarzach były odprawiane w kilku językach i gwarach. - Jesteśmy dumni z tego, że na naszą procesję przyjeżdżają goście z całego świata. Nie dziwimy im się, bo to wydarzenie jest piękne i dostarcza bardzo dużo wrażeń – pokdreśliła etnografka.
Boże Ciało to jedno z głównych i najbardziej uroczystych świąt obchodzonych przez Kościół katolicki. Zostało ustanowione w 1264 roku przez papieża Urbana IV. Tego dnia wierni publicznie wyznają wiarę w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, niesionym w procesji do czterech ołtarzy.
Bartłomiej Pawlak (PAP)
Zdjęcia: PAP/Marian Zubrzycki

