„Według analityków i dyplomatów, nawet jeżeli stronom tym razem uda się uzgodnić wstępną umowę, stan pośredni, który nie jest ani wojną, ani pokojem, może utrzymać się tygodniami i miesiącami” - napisała w piątek nowojorska gazeta.
Zarówno prezydent Donald Trump, jak i irańscy przywódcy nie wydają się skłonni do znaczących kompromisów w negocjacjach o trwałym pokoju, do ustalenia jest wiele kwestii, w tym przyszłości irańskiego programu nuklearnego - dodał „NYT”.
Trump ogłosił w czwartek wieczorem, że osiągnął „znakomite” porozumienie w sprawie wojny z Iranem, które ma zostać wkrótce podpisane. Według amerykańskiego prezydenta, na treść umowy ramowej zgodził się przywódca Iranu Modżtaba Chamenei. Władze irańskie oficjalnie tego jednak nie potwierdziły.
W rozpoczętej 28 lutego wojnie od 8 kwietnia formalnie trwa chwiejny rozejm. W tym czasie mimo negocjacji o zakończeniu konfliktu, dochodziło do wzajemnych ostrzałów, które zintensyfikowały się w ostatnich dniach.
To patowa sytuacja, która zmusi resztę świata do zmierzenia się z nową rzeczywistością gospodarcza, w tym długotrwałymi zakłóceniami w dostawach ropy i gazu, które mogą wywołać niedobory żywności i podnieść ceny towarów i paliw - ostrzegł „NYT”.
Według gazety konflikt jest szczególnie skomplikowany, ponieważ angażuje wiele podmiotów, które mają sprzeczne cele. Trump przed listopadowymi wyborami do Kongresu nie może się doczekać zakończenia konfliktu; Iran traktuje go jako wojnę o przetrwanie i jest niechętny do ustępstw w kwestii nuklearnej za chwilę wytchnienia; Izrael uważa Teheran za egzystencjalne zagrożenie, a premier Benjamin Netanjahu, którego jesienią również czekają wybory, chce dokończyć rozprawę z tym państwem - wyliczył dziennik.
Ta sytuacja jest nie do utrzymania, irańska i światowa gospodarka nie wytrzymają tego dłużej, niż kolejne cztery-pięć miesięcy - powiedział gazecie amerykański politolog irańskiego pochodzenia Vali R. Nasr.
W ocenie „NYT” przedłużający się klincz na Bliskim Wschodzie angażuje też amerykańskie wojsko i dyplomację, ograniczając możliwość działań Waszyngtonu wobec innych kryzysów, w tym wojny Rosji z Ukrainą. (PAP)

