Przydacz, który relacjonował dziennikarzom przebieg waszyngtońskiej wizyty Nawrockiego, powiedział w poniedziałek, że podczas rozmów z prezydentem Nawrockim, prezydent Trump potwierdził „zobowiązanie sojusznicze”, w tym potwierdzenie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, zapewnienie, że planowane redukcje obecności amerykańskiej w Europie Zachodniej nie dotkną Polski, a także podtrzymanie publicznej deklaracji o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy.
Pytany przez PAP, czy wyjaśniło się, co prezydent Trump miał na myśli składając tę deklarację, minister odparł, że została ona podtrzymana.
- Ona została podtrzymana, także i podczas wczorajszych rozmów. Natomiast dzisiaj trzeba wypełnić te deklaracje konkretnymi „poddecyzjami” już na poziomie strategiczno-planistycznym przez Pentagon i przez Ministerstwo Obrony Narodowej – powiedział Przydacz.
Po więcej szczegółów odesłał do swojej niedzielnej wypowiedzi dla RMF FM, w której mówił, że możliwa jest opcja zarówno zwiększenia kontyngentu USA w Polsce do 11 tys., jak i 15 tys.
Pod koniec maja prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy z uwagi na zwycięstwo wyborcze prezydenta Karola Nawrockiego i „relację z nim”. W poniedziałek podczas rozmowy z dziennikarzami Przydacz powiedział, że „to była bardzo dobra deklaracja, publiczne zapewnienie o dodatkowych 5 tys. żołnierzy”. Przyznał, że był to jeden z tematów, które prezydent Nawrocki poruszył w niedzielę podczas rozmowy z Trumpem.
W reakcji na te ustalenia Nawrocki podjął decyzję o zaproszeniu ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza do Pałacu Prezydenckiego „tuż po powrocie do Polski” w celu omówienia dalszych kroków.
- Drzwi do dalszej współpracy polsko-amerykańskiej, także i w kontekście stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, są otwarte. Natomiast te deklaracje po stronie amerykańskiej trzeba wypełnić konkretami. Za te konkrety w naturalny sposób musi odpowiadać Ministerstwo Obrony Narodowej – powiedział prezydencki minister.
Jak dodał, jednym z kluczowych pytań wykonawczych jest kwestia infrastruktury. - To, że żołnierze przyjadą do Polski, to jest jedno, natomiast trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie przyjadą, do jakiej bazy, w którym miejscu, gdzie będą zakwaterowani – zaznaczył.
Przydacz mówił, że Nawrocki przybył do Waszyngtonu na zaproszenie Trumpa, wystosowane jeszcze podczas styczniowego spotkania obu prezydentów w Davos. Bezpośrednim powodem wizyty były obchody 80. urodzin prezydenta USA, połączone z inauguracją państwowych obchodów 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. W ramach uroczystości w Białym Domu odbyła się gala mieszanych sztuk walki UFC.
Według Przydacza Nawrocki był jedynym prezydentem innego państwa obecnym na sobotnich uroczystościach. W ramach bankietu poprzedzającego galę sportową – w którym uczestniczyło kilkudziesięciu ważnych polityków amerykańskich oraz przedstawicieli amerykańskiego biznesu – polski prezydent odbył rozmowy m.in. z wiceprezydentem J.D. Vance'em, sekretarzem stanu Markiem Rubio, sekretarzem (ministrem) wojny Petem Hegsethem, sekretarzem (ministrem) energii Chrisem Wrightem oraz zięciem prezydenta Jaredem Kushnerem.
Przydacz powiedział, że z Trumpem Nawrocki rozmawiał dwukrotnie – raz podczas bankietu wewnątrz Białego Domu, raz krótko przy ringu podczas jednej z końcowych walk, którą rozmowę określił jako pożegnanie. Przydacz przyznał jednak, że nie był obecny na bankiecie, a brak zdjęć i dokumentacji z tej pierwszej rozmowy prezydentów tłumaczył nieobecnością dziennikarzy.
- Czy pan zaprasza dziennikarzy na swoje urodziny? - pytał retorycznie, zwracając się do korespondenta Polskiego Radia.
Dodał też, że zaproszenie obejmowało wyłącznie prezydenta oraz jedną osobę towarzyszącą, którą był mistrz UFC Jan Błachowicz.
W niedzielę rano Nawrocki spotkał się z byłym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa, obecnie stałym przedstawicielem USA przy ONZ Mikiem Waltzem. Na popołudnie zaplanowane było spotkanie na Kapitolu z liderem republikańskiej większości w Senacie Johnem Thunem oraz szefami komisji senackich – spraw zagranicznych, wywiadu i sił zbrojnych. W poniedziałek Nawrocki ma spotkać się z Polonią pod Tampą na Florydzie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

