Polska – Ukraina 3:1 (25:21, 25:13, 22:25, 25:23).
Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Sonia Stefaniuk, Julita Piasecka, Paulina Damaske – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Monika Lampkowska, Justyna Łysiak
Ukraina: Daria Szarhorodska, Anna Artyszuk, Uliana Kotar, Switłana Dorsman, Walerija Nudha, Julija Dymar – Alika Lucenko (libero) – Wiktorija Danczak, Olena Napalkowa, Oleksandra Milenko, Marta Fedyk, Diana Meliuszkina.
Polki już nie pierwszy raz w tej edycji Ligi Narodów popisały się znakomitym początkiem. Przy prowadzeniu 6:1, trener reprezentacji Ukrainy Jakub Głuszak musiał poprosić o czas. Półminutowa przerwa nieco wybiła biało-czerwone z rytmu, Ukrainki z kolei zaczęły odważniej zagrywać i z pięciopunktowej przewagi nic nie zostało.
W miarę upływu czasu rozkręcała się Magdalena Stysiak, a środkowa Maja Koput znakomicie radziła sobie zarówno w bloku, jak w ataku i znów podopieczne Lavariniego odskoczyły na kilka „oczek”. W końcówce Stysiak otrzymała pełne zaufanie od Katarzyny Wenerskiej i skończyła trzy ostatnie piłki.
Drugi set zaczął się dokładnie tak samo. Trio pod siatką, w składzie: Stysiak, Koput i Paulina Damaske, zatrzymywało niemal wszystkie ataki rywalek, ale i pewnie finalizowało akcje. Przy stanie 7:1 mecz na moment się wyrównał, ale tym razem biało-czerwone utrzymały koncentrację i jeszcze zwiększyły przewagę. Przy prowadzeniu 18:8 obie drużyny mogły już myśleć o kolejnej partii.
W trzeciej odsłonie role się odwróciły. Zablokowała się Stysiak, ale też inne zawodniczki nie były w stanie wziąć ciężaru gry na swoje barki. W ukraińskim zespole nie do zatrzymania była Ołeksandra Miłenko, która spotkanie rozpoczęła jako rezerwowa. Po zepsutej zagrywce Damaske, Ukrainki wygrywały 20:15 i wówczas nastąpił zryw podopiecznych Lavariniego. Błyskawicznie zniwelowały dystans do jednego punktu (20:21), m.in. za sprawą silnych serwisów Julii Szczurowskiej. Później zabrakło jednak dokładności, Stysiak zaatakowało w aut z przechodzącej piłki, a w kolejnej akcji Wenerska źle rozegrała piłkę. Koput obroniła pierwszego setbola, ale Miłenko w ostatniej akcji zablokowała Stysiak.
Niewiele zmieniło się w kolejnej partii, bowiem drużyna Głuszaka nakręciła się jeszcze bardziej. Polki przegrywały 2:6, o czas poprosił Lavarini, lecz poza Koput, biało-czerwone grały znacznie gorzej niż na początku spotkania.
Zanosiło się, że mecz zakończy się tie-breakiem, bowiem Ukrainki prowadziły już 18:12. Wówczas polskie siatkarki postawiły wszystko na jedną kartę. Stysiak znów nie zwalniała ręki w ataku, kilkoma udanymi obronami popisała się Aleksandra Szczygłowska i na samym finiszu był remis 22:22. Głuszak poprosił o czas, ale Polki były już mocno zdeterminowane – najpierw blokiem popisała się Damaske, a po chwili bardzo skuteczna w drugiej części spotkania Walerija Nudha zaatakowała w aut. Ukrainki obroniły pierwszego meczbola, ale przy drugim Stysiak atomowym uderzeniem nie dał szans rywalkom na obronę.
Biało-czerwone, trzykrotne brązowe medalistki, uczyniły ważny krok na drodze do awansu do turnieju finałowego Ligi Narodów. Po sześciu spotkaniach mają na koncie pięć zwycięstw i jedną porażkę. W piątek Polki mają dzień przerwy, a w sobotę w samo południe (czasu warszawskiego) zagrają z Holandią.
Marcin Pawlicki (PAP)

