We Francji 29-letni Wrocławianin potwierdził, że drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata Grand Prix FIE przed miesiącem w Szanghaju było przejawem zwyżki formy i osiągnął największy sukces w karierze.
Ze względu na wysokie rozstawienie - dzięki kompletowi zwycięstw w fazie grupowej - były mistrz świata kadetów (do lat 17) zaczął zmagania od 1/16 finału i w tej części rywalizacji pokonał Bornę Spoljara z Chorwacji 15:5. Z kolei w 1/8 finału wygrał z mającym w dorobku medale mistrzostw świata i kontynentu Węgrem Gergo Szemesem 15:14.
W walce o miejsce na podium Polak zwyciężył siódmego w rankingu florecistów ubiegłorocznego mistrza świata i wicemistrza olimpijskiego z Paryża, Włocha Filippo Macchiego, ale znowu musiał się wykazać odpornością psychiczną, bo decydowało jedno trafienie - 15:14.
W półfinale czekał na niego inny reprezentant Italii - Tommaso Martini. Po pierwszej wyrównanej rundzie (3:3), w drugiej spokojnie i świetnie taktycznie walczący Polak odskoczył na 10:4, a następnie 12:6. W ostatniej odsłonie dokończył dzieła zadając trzy brakujące do zwycięstwa trafienia i pojedynek zakończył się wynikiem 15:7.
Finałowym rywalem był Francuz Rafael Savin, niewiele wyżej notowany w rankingu brązowy medalista ME sprzed trzech lat. Zawodnicy punktowali falowo. Zaczęło się od 3:0 dla Rządkowskiego, później zrobiło się 4:3 i nastąpił pokaz fechtunku ze strony Polaka, który odskoczył na 9:4.
Savin nie zamierzał jednak rezygnować i systematycznie niwelował straty. Polakowi wyraźnie zaczęło brakować sił, z akcji na akcję był coraz bardziej bezradny, a reprezentant gospodarzy od stanu 9:10 zadał kolejne trafienia i zwyciężył 15:10.
Poprzednim polskim indywidualnym medalistą mistrzostw Europy był w 2012 roku Michał Majewski, a do finału w 2001 roku dotarł Adam Krzesiński, który cztery lata wcześniej w Gdańsku jako jedyny z biało-czerwonych wywalczył złoto w tej konkurencji.
W sięgającej 1981 roku historii ME polscy szermierze wywalczyli już 92 medale. Indywidualnie zdobyli ich 58, w tym dziewięć złotych, 11 srebrnych i 38 brązowych, a drużynowo - 34 (8-15-11).
Michał Siess (Orlen AZS AWFiS Gdańsk) zajął 15. miejsce. W 1/32 finału wygrał z Serbem Veljko Cukiem 15:14, w kolejnej rundzie również jednym trafieniem wygrał z Niemcem Niklasem Diestelkampem, a walce o ćwierćfinał musiał uznać wyższość Węgra Daniela Dosy, przegrywając 13:15.
Leszek Rajski (Wrocławianie), który został sklasyfikowany na 21. lokacie, w 1/16 finału uległ Macchiemu 5:15, a wcześniej miał tzw. wolny los. Z kolei Jan Kozak (AZS AWF Poznań) przegrał z Hiszpanem Mario Diazem Escaloną 13:15 i zajął 34. pozycję.
Od piątku w Antony rozgrywane będą turnieje drużynowe. Na pierwszy ogień - szablistki i szpadziści.

