Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
Reklama KD Market

Dobry czas wakacji

Dobry czas wakacji

Autor: Adobe Stock

Zawsze miałem trudność: nie nauczyłem się urlopować i nie ma się czym chwalić. Z latami widzę, że to poważny błąd, grzech, z którego najwyższy czas się poprawić. Choć nie należę do pracoholików ani domatorów i sporo się przemieszczam, to jednak zawsze z jakimś zadaniem, misją do spełnienia. Nie pochwalam takiej formy, gdyż nie jest ona typowym wypoczynkiem, którego każdy człowiek potrzebuje i który się każdemu należy. Kiedy żyłem poza Polską, mój czas wolny spędzałem z rodzicami. Tak się też należy, dopóki żyją. Trzeba jednak mieć też chwilę dla siebie, w gronie przyjaciół lub samemu. Taki czas wakacyjno-urlopowy jest niezwykle ważny i wiele od niego zależy, także zdrowie i odzyskanie sił potrzebnych do pracy.
Na wakacje pracujemy cały rok. Oczywiście jednych stać na droższe wyprawy, innych na tańsze. Zauważam, że wśród Polaków modny jest trend rowerowo-biwakowy i wielu z niego korzysta. Inni wyjeżdżają do letnich kurortów, jeszcze inni mają swoje sprawdzone miejsca, gdzie mogą się spokojnie zaszyć. Ważne jest umieć ten czas zaplanować i nie twierdzić, że się nie ma pomysłu. Ostatecznie mamy swoje ulubione style odpoczywania. Oby to tylko nie był telewizor, gry i internet. Zdecydowanie lepszą formą jest jakaś fizyczna aktywność. Pytanie o umiejętność odpoczywania jest ważne, myślę, że wciąż wiele jest takich osób, które mają z tym problem, a w efekcie narzekają na życie i na to, jak im ciężko. Życie trzeba przeżyć jak najlepiej. To nie znaczy wcale, że w sposób próżny lub za bardzo wypasiony, ale zwyczajnie, po prostu, dobrze zagospodarowany. Sam Pan Jezus zachęcał swoich apostołów do „wakacji”: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco! Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno” (Mk 6, 31-32).
Kiedyś dzieci zapytały o to, czy Pan Bóg jedzie na wakacje? Usłyszały odpowiedź: „Owszem, Pan Bóg jedzie na wakacje, ale pod warunkiem, że my Go ze sobą zabierzemy, a nie zostawimy w domu!”. Odpowiedź bardzo sensowna. Wielu ludzi wyjeżdżając zapomina o Panu Bogu, niedzielnej mszy świętej, modlitwie. Taki styl przyjęty przez rodziców wpływa niestety na dzieci, które uczą się od nich, że można sobie wiarę i Pana Boga „odpuścić”. Nie tak jednak powinno być. Przypominają nam o tym w kościołach regularnie, jednak z różnym skutkiem. Ludzie twierdzą, że skoro są istotami wolnymi, to wiara nie będzie ich zniewalać obowiązkiem pamiętania o Panu Bogu. Zgoda! Jest to jednak dobry test z wiary, pokazuje, kim jest dla takiej osoby Bóg. Czy jest kimś bliskim, ojcem, przyjacielem, czy tylko „obowiązkiem”. I czym jest Kościół? Wspólnotą sióstr i braci w wierze, przyjaciół, czy też anonimową grupą przypadkowych ludzi.
Wakacje to czas wzmocnienia fizycznego, ale także duchowego. W Kościele zawsze było i wciąż jest wiele propozycji „wypoczynku z Bogiem” dla dzieci, młodzieży, rodzin i wspólnot. Był to zawsze bardzo piękny czas, na który wielu się decydowało. Jest mnóstwo wspomnień z takich wyjazdów, obozów i rekolekcji. Była na nich modlitwa, budowanie wspólnoty i wzajemnych relacji, odpoczynek w przyrodzie, zwiedzanie ciekawych miejsc. Dzisiaj trudniej jest zorganizować takie wyjazdy, zwłaszcza dla dzieci i młodych. Bolesne historie ujawniane w ostatnich latach mocno zmieniły zaufanie rodziców do instytucji kościelnych. Wiadomo jednak, że nie można wszystkiego i wszystkich wsadzić do jednego worka. Podobnie jak wciąż organizowane są obozy harcerskie i formy kolonii, które cieszą się powodzeniem, warto także zaufać wspólnotom kościelnym. Wielu rodziców angażuje się w organizację, pomoc i prowadzenie. Uważam, że taka forma jest wciąż bardzo potrzebna i daje wiele dobra. Osobnym tematem są także piesze pielgrzymki jako forma rekolekcji w drodze.
Pomysłów i okazji jest wiele. Oby tylko chcieć i włączać się w to, aby każdy przeżył choćby kilka dobrych wakacyjnych dni. Św. Jan Paweł II, który bardzo kochał wypoczynek, zwłaszcza w górach, i wcześniej, jeszcze na kajakach, mówił: „Chodzi o to, ażeby wypoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką. Wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem. Chodzi o to, ażeby był wypełniony spotkaniem. Mam na myśli – i owszem – spotkanie z przyrodą, z górami, morzem i lasem. Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się wewnętrznie. Ale to jeszcze nie wszystko, co można powiedzieć o odpoczynku. Trzeba, ażeby został on wypełniony nową treścią – ową treścią, jaką wyraża się w symbolu «Maria». «Maria» [siostra Marty i Łazarza] oznacza spotkanie z Chrystusem, spotkanie z Bogiem. Oznacza otwarcie wewnętrznego wzroku duszy na Jego obecność w świecie, otwarcie wewnętrznego słuchu na Słowa Jego Prawdy.”
Wakacje to dobry czas. Niech dla każdego będzie jak najlepszy!

ks. Łukasz Kleczka SDS

Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Był przełożonym wspólnoty zakonnej salwatorianów w Veronie, New Jersey.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama