Szef polskiej dyplomacji apelował też do tych polityków, którzy - jak mówił - na emocjach patriotycznych chcą budować swoją pozycję polityczną, aby tego nie robili. Jak ocenił, czasami może to prowadzić do zachowań niebezpiecznych, na których może skorzystać Rosja, a Polska i Ukraina - tylko stracić.
Sikorski był pytany podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem francuskiej dyplomacji Jean-Noëlem Barrotem m.in. o sytuację zatrzymania dwóch osób, które 3 lipca w Poznaniu domagały się wejścia do ukraińskiej firmy. Pretekstem miało być sprawdzenie, czy właścicielka „wspiera Stepana Banderę”. Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał w mediach społecznościowych, że „nie ma zgody na nienawiść i agresję”. Dodał, że policja w takich przypadkach będzie reagować w sposób zdecydowany.
Pytanie padło w kontekście napięć na linii Polska-Ukraina w sytuacji, gdy zbliża się 11 lipca - Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień ten obchodzony jest w rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
- Co do bojówek, które próbują legitymować ludzi, to minister spraw wewnętrznych już powiedział bardzo dobitnie, że to nie będzie tolerowane, że to jest przestępstwo. Jak ktoś chce legitymować osoby przebywające w naszym kraju, to zapraszamy do aplikowania do policji, do straży miejskiej, do straży granicznej. Proszę bardzo, tam się można sprawdzić - podkreślił Sikorski.
- Natomiast radykalne bojówki nie będą tolerowane i apelujemy także do ich sponsorów, aby nie próbowali nakręcać emocji plemiennych - podkreślił szef MSZ.
Sikorski ocenił, że jeśli chodzi o kwestie historyczne, to „obecna kontrowersja, którą niestety zaczął prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, dała jemu 5 proc. wzrostu w sondażach, a naszemu prezydentowi - 8 proc. w sondażach”. - Ja rozumiem ich interes polityczny i interes polityczny tych, którzy na emocjach patriotycznych chcą budować swoją pozycję polityczną. Tylko, że to ma potem przełożenie na emocje obywateli: naszej mniejszości w Ukrainie, naszych ukraińskich gości tu w Polsce. I czasami może prowadzić do zachowań niebezpiecznych. Więc apeluję do polityków, żeby tego nie robić - mówił szef MSZ.
- Niech wszyscy sobie uświadomią, że ta kontrowersja polsko-ukraińska jest chwalona przez byłego prezydenta Rosji, pana (Dmitrija) Miedwiediewa i dosłownie wczoraj przez panią rzeczniczkę MSZ Federacji Rosyjskiej. Od XVII wieku upłynęło już dość czasu, żeby się nauczyć, że w trójkącie Polska-Ukraina-Rosja tam gdzie się dwóch bije, tam trzeci korzysta - i tym trzecim zawsze jest Rosja, ku stracie i Ukrainy, i Polski - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.
Dodał, że „jeśli Francja umiała się pojednać z Niemcami, z którymi walczyła przez 2 tys. lat, to my powinniśmy mieć na tyle mądrości, żeby znaleźć język szacunku, prawdy o historii, ale prowadzący do pojednania i do wspólnej europejskiej przyszłości”.
Głos zabrał też rzecznik resortu dyplomacji Maciej Wewiór. - Mamy informacje, iż w Polsce w najbliższych dniach możemy spodziewać się wzrostu osób podszywających się pod instytucje, inne osoby, aby eskalować negatywne emocje między Polską a Ukrainą - przekazał.
- Wzmóżmy czujność, nie bądźmy frajerami, nie dajmy się nabrać na rosyjskie prowokacje - podsumował Sikorski.
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.
W środę na marginesie Szczytu NATO w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Nawrocki powiedział po spotkaniu, że zarówno Polska, jak i Ukraina, patrzą w tym samym kierunku, jeśli chodzi o zagrożenia dla niepodległości - dla obu państw Rosja „pozostaje głównym zagrożeniem”. Dodał jednocześnie, że podczas rozmowy nie udało się „rozwiązać kwestii historycznych”. - Też nie przystępowaliśmy z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać - zaznaczył. (PAP)

