Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
Piłka nożna

MŚ 2026 - angielskie media: Anglia to faworyt, ale Haaland i upał mogą być groźne

Przed meczem z Norwegią angielscy komentatorzy nie mają wątpliwości, że dwa główne zagrożenia to Erling Haaland i... upał. Ale w analizach przeważają tony optymistyczne. Mecz rozpocznie się o godz. 4 p.m. czasu chicagowskiego, a zwycięzca zmierzy się z Argentyną lub Szwajcarią.
MŚ 2026 - angielskie media: Anglia to faworyt, ale Haaland i upał mogą być groźne
Harry Kane I trening reprezentacji Anglii

Siedem goli w czterech meczach, do tego zdobywanych niemal z nonszalancją, średnia bramek na mecz: 1,75 - trudno się dziwić, że pytanie „jak zatrzymać Erlinga Haalanda” pada w angielskich mediach często. „Mały chłopiec, który wyrósł na wielkiego Wikinga" - tak opisywał go niedawno Guardian. - Jest bezlitosny, błyskawiczny, a w dodatku jest w formie życia - dodawała dziennikarka radia BBC Manchester Emily Brobyn.

Ale wiele jest też ostrzeżeń, że próba zneutralizowania Haalanda to nie wszystko. BBC pisze o złotej generacji norweskiego futbolu - produkcie systemu szkolenia młodzieży i wylicza, że z 26 graczy powołanych na mundial, 17 gra w czołowych ligach Europy: angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej i włoskiej.

„Norwegia to nie jest drużyna jednego człowieka" - notuje komentatorka Guardiana. Jej zdaniem równie groźne są podania Oedegaarda, gra na lewym skrzydle Nusy oraz umiejętność stopniowego, cierpliwego budowania akcji przez cały zespół. Analiza Sky Sports dorzuca do tego grona Alexandra Sorlotha, który zdaniem serwisu może być dla Norwegów przydatny, bo pod względem siły fizycznej dorównuje Anglikom.

Niepokój budzi pogoda. Według prognoz temperatura może osiągnąć czterdzieści stopni. „Anglia wkracza na nieznany teren” - pisze BBC, podkreślając, że Trzem Lwom jak dotąd udawało się unikać tropikalnych temperatur, ich terminarz obejmował mecze pod dachem w Dallas i Atlancie, a trzy spotkania rozegrane na otwartych stadionach, w Bostonie, New Jersey i Mexico City, odbywały się w chłodniejszych, bardziej wilgotnych warunkach.

„Independent” ocenia, że może to spowolnić grę, choć widzi też nadzieję w tym, że Anglicy częściej niż rywale używali rotacji składu, więc niektórzy gracze mogą być bardziej wypoczęci i mniej podatni na piekielny upał.

W Anglii przeważają jednak głosy optymistyczne. Na przykład ten z felietonu Davida Moyesa, byłego trenera Manchesteru United i West Ham dla dziennika „Times”. Ocenia on, że Anglia jest dziś inną drużyną niż w poprzednich turniejach: lepszą pod względem dyscypliny, ale też siły psychicznej. Powód? Według Moyes'a kadra ma w składzie wielu zawodników przyzwyczajonych do presji i zwyciężania w klubach. Wskazuje na Harry’ego Kane’a z Bayernu, Jude’a Bellinghama z Realu Madryt i piłkarzy Arsenalu i Manchesteru City. Jego zdaniem dowodzi tego występ z Meksykiem, gdy drużyna wykazała się dojrzałością pozwalającą na dostosowanie się do stylu gry rywala, zagranie nieco inaczej niż zwykle i przetrwanie długich fragmentów gry bez piłki

Większych wątpliwości nie ma też słynny bramkarz Anglii David Seaman, który na pytanie dziennikarzy, czy Anglia jest na dobrej drodze do finału odpowiada twierdząco. Jego zdaniem Meksyk był trudniejszym rywalem niż Norwegia. Jesteśmy lepsi od Norwegii, nie ma co do tego wątpliwości, gdy analizuje się składy pozycja po pozycji. Może ewentualnie poza napastnikiem, choć przecież my mamy Harry’ego Kane’a" - stwierdził Seaman.

 

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama