Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ

Paweł Kowal: w Kongresie właściwie nikt nie kwestionuje stałej obecności wojsk USA w Polsce

W Kongresie USA właściwie nikt nie kwestionuje sprawy stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce – powiedział we wtorek w Waszyngtonie szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal.
Paweł Kowal: w Kongresie właściwie nikt nie kwestionuje stałej obecności wojsk USA w Polsce
Paweł Kowal

Autor: PAP/Vladyslav Musiienko

Wizyta Kowala w USA jest związana z trwającymi pracami nad amerykańską ustawą o budżecie obronnym (NDAA). Polityk od poniedziałku spotyka się z członkami Izby Reprezentantów i Senatu.

- Jest duża szansa, że Izba Reprezentantów przyjmie ustawę o budżecie obronnym z tymi kluczowymi dla nas elementami, czyli zwróceniem się do Pentagonu o to, żeby przeanalizował zmianę statusu wojsk amerykańskich w Polsce z czasowych na stałe. Temu będą towarzyszyły zapisy o wzmacnianiu współpracy przemysłu polskiego i amerykańskiego – podkreślił szef komisji spraw zagranicznych w polskim Sejmie.

- Myślę, że można uznać, że w Izbie Reprezentantów niezależnie od tego, czy głosowanie tej ustawy o budżecie obronnym będzie w tym tygodniu czy we wrześniu, to ta poprawka jest przyjęta i raczej przejdzie – dodał.

Przyznał, że „trochę problemów” jest jeszcze na etapie Senatu. – W najbliższych tygodniach czeka nas, dyplomatów, polityków, praca z senatorami, dlatego że tam przyjęcie tej poprawki jeszcze nie zostało zdecydowane – zauważył Kowal.

Powiedział, że „to jest pierwszy raz w historii, kiedy kwestia stałej obecności wojsk amerykańskich jest poważnie dyskutowana w Kongresie”. - Nikt jej właściwie, co do zasady, nie kwestionuje – dodał.

- Jestem realistą, zdaję sobie sprawę z tego, że to jest torowanie drogi i przecieranie pewnego szlaku, także myślowego dla wielu polityków amerykańskich, że dzisiaj Polska jest w tym miejscu, czy trochę w tej roli, jak Niemcy Zachodnie w trakcie zimnej wojny wobec Rosji. Z tym się trzeba przebić – kontynuował.

Kowal przekazał, że podczas rozmów na Kapitolu zwraca uwagę, jak ważne dla odstraszania Władimira Putina jest zagwarantowanie Polsce stałej wojskowej obecności amerykańskiej.

- Paradoksalnie całe zamieszanie ze wstrzymaniem rotacji bardzo temu pomogło. Mam wrażenie, że to, co się teraz dzieje, jest trochę reakcją na tę dyskusję o wstrzymaniu rotacji, która odbyła się dwa miesiące temu. Nabieram pewności, że z tego pewnie wyjdzie coś dobrego, dlatego że wielu naszych sojuszników zrozumiało, że Polska nie powinna być narażona na niepewność co kilka miesięcy, czy nie pójdzie sygnał, który Rosjanie zrozumieją, że NATO czy Stany Zjednoczone osłabiają swoją pozycję w Europie Środkowej - podkreślił polityk.

W maju szef Pentagonu Pete Hegseth anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski, a decyzja ta była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. Jednak po kilku dniach prezydent USA Donald Trump zadeklarował – powołując się na jego relacje z prezydentem Karolem Nawrockim - wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy.

Polityk KO wspomniał też, że z okazji 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych, jeden ze statków amerykańskich może dostać imię Kazimierza Pułaskiego.

Izba Reprezentantów USA ma głosować nad swoją wersją NDAA w środę. W ubiegłym tygodniu Demokraci w Senacie zablokowali projekt ustawy w tej izbie na znak protestu wobec wojny z Iranem oraz tego, że prezydent Donald Trump nie skonsultował z Kongresem swojej decyzji o skierowaniu amerykańskich sił zbrojnych do udziału w konflikcie. Proceduralne głosowanie nad ustawą zakończyło się niepowodzeniem, co oznacza, że projekt nie przeszedł do kolejnego etapu procesu legislacyjnego.

Wersje projektu w Senacie i Izbie Reprezentantów zawierają zapisy polecające m.in. zbadanie korzyści i wykonalności stałych baz w Polsce. Ostateczny tekst ustawy zostanie wypracowany w negocjacjach między przedstawicielami obydwu izb Kongresu. Jeśli kompromisowa wersja zostanie przez nie przyjęta, zostanie przekazana prezydentowi, który będzie mógł ją podpisać albo zawetować.

Zwykle jako datę graniczną przyjęcia ustawy przyjmuje się 1 października (rozpoczęcie nowego roku fiskalnego), lecz w praktyce proces ten znacznie się przedłużał. Obowiązująca obecnie ustawa została uchwalona pod koniec grudnia ub.r.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama