Klienci spożywali posiłki w lokalach między 14 czerwca a 14 lipca, przy czym większość zachorowań dotyczy osób, które odwiedziły restauracje od 24 czerwca do 2 lipca.
W odpowiedzi na dochodzenie dotyczące ogniska salmonelli sieć Chipotle zapobiegawczo wycofała papryczki jalapeno ze wszystkich swoich ponad 4100 restauracji i zastąpiło je produktami od innych dostawców.
„Z zachowania najwyższej ostrożności usunęliśmy papryczki jalapeno z naszych restauracji i zastąpiliśmy je produktami od innych producentów. Departament Zdrowia Minnesoty potwierdził, że nie ma już żadnych bieżących zastrzeżeń wobec Chipotle. Współpracujemy z władzami zdrowia publicznego w prowadzonym dochodzeniu” – przekazała sieć.
Papryczki jalapeno wykorzystywane są m.in. do przygotowywania guacamole, pico de gallo, salsy kukurydzianej oraz innych dań serwowanych przez restaurację.
Własne dochodzenie prowadzi również federalna Agencja ds. Żywności i Leków (FDA), która rozpoczęła je 22 lipca. Urzędnicy podkreślają, że podejrzane papryczki mogły trafić także do innych restauracji i punktów gastronomicznych w wielu stanach.
To kolejne śledztwo dotyczące bezpieczeństwa żywności po trwającej epidemii cyklosporozy. Według Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) potwierdzono już ponad 10 tysięcy zachorowań, a analizowanych jest kolejnych 12 tysięcy przypadków. Część z nich wiązana jest z wycofaną ze sprzedaży sałatą lodową (iceberg lettuce) dostarczaną przez Taylor Farms i sprzedawaną w restauracjach Taco Bell.
Eksperci podkreślają, że salmonella jest znacznie groźniejsza niż cyklosporoza. W Stanach Zjednoczonych zakażenia tą bakterią powodują średnio około 400 zgonów rocznie.
Według Mayo Clinic zakażenie salmonellą może wywołać biegunkę, gorączkę oraz silne skurcze brzucha. Objawy pojawiają się zwykle od 8 do 72 godzin po zakażeniu. Większość zdrowych osób wraca do zdrowia w ciągu kilku dni do tygodnia, bez konieczności specjalistycznego leczenia.
(tos)

