Około godz. 1:45 a.m. w niedzielę, 9 sierpnia w domu przy 4800 North Avers Avenue w dzielnicy Albany Park na północnym zachodzie Chicago znaleziono nieprzytomną kobietę. Miała ranę kłutą szyi. Zmarła na miejscu.
Kilkanaście minut później, około godz. 2 a.m., przy 300 South Kilpatrick Avenue na południu znaleziono 32-letniego mężczyznę z raną postrzałową głowy. Poniósł śmierć na miejscu.
Do trzeciego zabójstwa doszło około godz. 2:30 a.m. przy 2800 South Kedzie Avenue na południu Chicago. 29-letni mężczyzna znajdował się przed samochodem, kiedy ktoś przejechał obok i otworzył ogień. Został postrzelony w głowę i zginął na miejscu.
Policja prowadzi oddzielne dochodzenia we wszystkich trzech sprawach. To tylko część tragicznego bilansu weekendu w Chicago. W strzelaninach zginęło co najmniej pięć osób, a 14 zostało rannych. Ofiary mają od 17 do 50 lat.
(tos)

