Według badania przeprowadzonego przez Deloitte rodzice dzieci w wieku szkolnym w Chicago planują przeznaczyć w tym roku średnio 794 dolary na jedno dziecko na ubrania, obuwie, przybory szkolne, elektronikę i inne zakupy związane z rozpoczęciem roku szkolnego. To o 7 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Jednocześnie chicagowska kwota jest o 35 proc. wyższa od średniej krajowej wynoszącej 557 dolarów.
Eksperci zwracają uwagę, że na decyzje zakupowe rodziców wpływają także same dzieci, które często mają sprecyzowane oczekiwania dotyczące ubrań, plecaków, elektroniki czy innych szkolnych akcesoriów.
Nie oznacza to jednak, że rodzice przestali szukać oszczędności. Deloitte określa 39 proc. konsumentów mianem tzw. „hyper-value seekers”, czyli konsumentów szczególnie skoncentrowanych na znalezieniu najlepszej ceny. Ograniczają oni wydatki m.in. poprzez zakupy większych opakowań, wybieranie tańszych marek czy porównywanie cen.
Skala wydatków rośnie również w całych Stanach Zjednoczonych. Według National Retail Federation (NRF), rodziny z uczniami szkół podstawowych i średnich mają w tym roku wydać na zakupy związane z rozpoczęciem roku szkolnego rekordowe 43,3 miliarda dolarów. To niemal 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Poprzedni rekord pochodzi z 2023 r. i wyniósł 41,5 miliarda dolarów.
Według NRF 37 proc. badanych deklaruje, że w razie konieczności ograniczy wydatki w innych kategoriach, aby sfinansować zakupy szkolne. Kolejne 20 proc. rozważa skorzystanie z usług typu „kup teraz, zapłać później”.
Największe wydatki pochłaniają ubrania, obuwie oraz elektronika. NRF szacuje, że przeciętny konsument wyda w tym sezonie około 250 dol. na ubrania i akcesoria, 293 dol. na elektronikę oraz 174 dol. na obuwie.
Mieszkańcy Illinois jeszcze do 16 sierpnia mogą skorzystać z czasowej ulgi podatkowej na zakupy szkolne. Stan obniżył na 10 dni podatek od wybranych ubrań i artykułów związanych ze szkołą z 6,25 do 1,25 proc.
Większość odzieży i obuwia kwalifikuje się do ulgi, pod warunkiem że cena pojedynczego artykułu nie przekracza 125 dolarów. Akcesoria elektroniczne – z wyjątkiem kalkulatorów – nie są objęte ulgą.
Oszczędności są szczególnie ważne w czasie, gdy ceny podstawowych artykułów szkolnych wrosły w ostatnim roku. Według raportu Groundwork Collaborative i The Century Foundation ceny typowych przyborów szkolnych zwiększyły się w ciągu roku o 7,7 proc. Niektóre produkty podrożały znacznie bardziej. Cena lunchboxów wzrosła na przykład o 26,8 proc., zeszytów o 23 proc., a kart indeksowych o 22,2 proc.
Wśród przyczyn wzrostu cen autorzy raportu wskazują m.in. cła oraz wyższe koszty surowców i transportu.
Same listy zakupów nie wydają się być w tym roku znacząco dłuższe. W przypadku niektórych chicagowskich szkół obejmują jednak ponad 20 pozycji. Dodatkowym obciążeniem są artykuły kupowane przez rodziców w większych ilościach na potrzeby całej klasy lub szkoły – m.in. chusteczki, płyny do dezynfekcji rąk czy środki czystości.
Oprócz przyborów szkolnych uczniowie CPS muszą pokryć coroczne koszty rejestracyjne i opłaty związane z konkretnymi przedmiotami, jak zajęcia artystyczne i językowe czy opłaty technologiczne. Te koszty sięgają nawet kilkaset dolarów za jedno dziecko.
Joanna Marszałek
[email protected]

