Jak powiedziała w poniedziałek na konferencji prasowej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie prokurator Marta Kolendowska-Matejczuk, polska strona uzyskała zgodę na udział swojego prokuratora w czynnościach na miejscu katastrofy. Prokurator wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie i biegłym z zakresu ruchu drogowego rano pojechał na Węgry.
Polski prokurator w poniedziałek spotkał się w prokuraturze w Miszkolcu ze stroną węgierską, a następnie miał uczestniczyć w ponownych oględzinach autokaru. Ich wyniki mogą być istotne dla ustalenia przyczyn katastrofy.
– Stan techniczny pojazdu będzie oceniał biegły, po to tam pojechali – powiedziała prok. Kolendowska-Matejczuk.
Wstępne ustalenia wskazują, że autokar z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z pasa ruchu na pobocze węgierskiej autostrady M3, a następnie przewrócił się.
Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski - 57 pasażerów i dwóch kierowców. W katastrofie zginęło 12 osób, a 10 pasażerów odniosło ciężkie obrażenia. Podróżni wracali z Bośni i Hercegowiny; większość pochodziła z Podkarpacia, dwie osoby z Małopolski.
Prokuratura chce ustalić m.in., czy pojazd był sprawny technicznie, a także odtworzyć przebieg podróży i czas pracy kierowców. Analizowane będą dokumentacja dotycząca kierowców oraz dane z tachografów.
- Kwestie dotyczące tachografów czy tego, jak wyglądały ostatnie godziny przed katastrofą, również będziemy analizować na podstawie dowodów przekazanych przez stronę węgierską – wyjaśniła prokurator.
W niedzielę Prokuratura Okręgowa w Krośnie wystąpiła do strony węgierskiej z europejskim nakazem dochodzeniowym. Wniosła o zabezpieczenie i przekazanie m.in. protokołów oględzin miejsca katastrofy i autokaru, listy pasażerów, dokumentacji medycznej dotyczącej rannych i ofiar, protokołów sekcji zwłok oraz przesłuchań świadków.
Równolegle polscy policjanci z Gorlic, Jasła i Krosna zabezpieczyli dokumentację w siedzibach organizatora wyjazdu i przewoźnika. Wyjazd zorganizowało biuro pielgrzymkowo-turystyczne z Rymanowa-Zdroju, a przewoźnikiem była firma z siedzibą w Świerchowej w powiecie jasielskim. Dokumentacja ma trafić do Prokuratury Okręgowej w Krośnie i zostanie przeanalizowana.
– Jesteśmy dzień po katastrofie i zbieramy materiał dowodowy – powiedziała prok. Kolendowska-Matejczuk.
Prokuratura nie potwierdziła informacji dotyczących zatrzymania jednego z kierowców ani zapowiadanego przez węgierską policję wniosku o jego tymczasowe aresztowanie.
– Będę mogła powiedzieć, czy ktoś jest zatrzymany, czy ktoś składał wyjaśnienia, czy ktoś ma ewentualne zarzuty, dopiero po otrzymaniu informacji od strony węgierskiej – zaznaczyła prokurator.
Podkreśliła, że na obecnym etapie nie można mówić o sprawcy, ponieważ nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Polska prokuratura nie potwierdziła również, czy wśród 12 ofiar jest osoba niepełnoletnia. Czeka na oficjalną listę pasażerów i dokumentację przekazaną przez stronę węgierską.
– Do czasu uzyskania informacji ja takiej informacji po prostu nie mogę przekazać, bo czekam na nie – powiedziała prokurator.
Polska strona nie wyklucza przejęcia postępowania prowadzonego przez Węgry. Jak wyjaśniła prok. Kolendowska-Matejczuk, zgodnie z unijnymi procedurami zarówno Węgry mogą zwrócić się do Polski o przejęcie śledztwa, jak i Polska może wystąpić z takim wnioskiem do strony węgierskiej.
– Za wcześnie jest o tym mówić dzień po katastrofie. Na razie trwają dwa równoległe postępowania – i na Węgrzech, i w Polsce – podkreśliła.
Dodała, że decyzja w sprawie ewentualnego przejęcia postępowania będzie mogła zostać podjęta po otrzymaniu i analizie materiałów z Węgier.
Oba postępowania mogą na obecnym etapie toczyć się równolegle. Służyć temu ma m.in. europejski nakaz dochodzeniowy, dzięki któremu materiały zebrane przez węgierskich śledczych mogą zostać przekazane stronie polskiej.
– W Unii Europejskiej jest zakaz podwójnego karania. Dlatego też na pewnym etapie, zwłaszcza osądzenia, trzeba będzie podjąć decyzję, kto będzie tę sprawę sądził – powiedziała prokurator.
Do katastrofy doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w rejonie miejscowości Mezokeresztes. Autokar zjechał z drogi i przewrócił się. W katastrofie zginęło 12 osób.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła 16 sierpnia śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie dotyczy czynu z art. 173 § 4 Kodeksu karnego. Za nieumyślne sprowadzenie katastrofy, której następstwem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. (PAP)

