Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
piątek, 21 sierpnia 2026 12:08
Reklama KD Market

Komfort w cenie premium

Środkowy fotel od lat uchodzi za najgorsze miejsce w samolocie. Pasażer nie ma widoku za oknem ani swobodnego dostępu do przejścia, a każda próba wyjścia do toalety wymaga angażowania sąsiadów. Do tego dochodzi walka o podłokietniki oraz swoiste poczucie izolacji i skrępowania między dwiema obcymi osobami. Na dłuższych trasach, obsługiwanych przez samoloty szerokokadłubowe, taka podróż może trwać wiele godzin. United Airlines uznały jednak, że najbardziej nielubiany fotel na pokładzie można zamienić w dodatkową przestrzeń – oczywiście za odpowiednią opłatą.
Komfort w cenie premium

Autor: Fotokon - stock.adobe.com

Linie ogłosiły, że zaczną stopniowo likwidować część środkowych miejsc. W klasie economy plus nowego samolotu, który zadebiutuje jesienią, zostaną one zastąpione dodatkowymi stolikami. Dzięki temu pasażerowie siedzący po obu stronach zyskają nieco więcej miejsca na łokcie oraz dodatkową przestrzeń na posiłki i napoje.

„Dajemy klientom wybór i dodatkową wartość w każdej kabinie” – powiedział w oświadczeniu Andrew Nocella, dyrektor ds. handlowych United. „Nasi klienci z pewnością polubią wszystkie te nowe opcje”.

Być może rzeczywiście je polubią, ale będą też musieli zapłacić nieco więcej za bilet. Środkowe fotele należą do najmniej popularnych wśród pasażerów, a na liście powodów do narzekań ustępują podobno jedynie odwołanym lotom i płaczącym dzieciom.

 

Komfort za dopłatą

Rezygnacja z części środkowych miejsc to najnowszy przykład zmian w sposobie, w jaki duże amerykańskie linie lotnicze zabiegają o pasażerów gotowych zapłacić więcej za komfort. Przewoźnicy tworzą kolejne poziomy w obrębie klas ekonomicznych i premium, dzięki czemu mogą pobierać wyższe opłaty od klientów zainteresowanych dodatkowymi udogodnieniami. Koncentracja na pasażerach płacących więcej stała się centralnym elementem modeli biznesowych United, Delty i American Airlines. Nawet linie tradycyjnie oferujące niższe ceny, takie jak Southwest, JetBlue i Frontier, starają się zapewniać większy komfort za dopłatą.

Popyt na miejsca premium zwiększył zyski United, Delty i American Airlines w drugim kwartale, mimo rosnących kosztów paliwa lotniczego. Przychody United z miejsc premium wzrosły o 16 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Delta odnotowała wzrost o 17 proc., podczas gdy przychody z głównej kabiny ekonomicznej zwiększyły się jedynie o 8 proc.

Miejsca economy plus, zapewniające więcej przestrzeni na nogi za opłatą wynoszącą około 40 dolarów, są tylko pierwszym z wielu dostępnych wariantów. Dalej znajdują się szersze fotele klasy biznes, a następnie rozkładane do pozycji leżącej „kabiny” z drzwiami, zapewniające prywatność podczas lotów długodystansowych.

Eksperci twierdzą, że usunięcie środkowych miejsc może się okazać dla przewoźnika finansową wygraną. Zmiany zostaną wprowadzone wraz z nowym samolotem United – Airbusem A321XLR, który ma 152 miejsca. Zmniejszenie liczby foteli mogłoby potencjalnie pozwolić liniom wyeliminować z obsady jedną stewardesę i ograniczyć koszty personelu. Przepisy Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) wymagają bowiem jednej osoby z personelu pokładowego na każde 50 miejsc pasażerskich.

Niezależnie od liczby foteli nowe rozwiązanie pozwoli pobierać dodatkowe opłaty za miejsca sąsiadujące z wolną przestrzenią, co prawdopodobnie umożliwi odzyskanie przychodów utraconych wskutek zmniejszenia pojemności samolotu. Zarząd United zapowiedział, że ceny zostaną ogłoszone jeszcze w tym roku.

 

Renesans klasy premium

Od kilku lat wyraźnie rośnie zainteresowanie pasażerów klasą biznes oraz miejscami economy plus. W rezultacie liczba tradycyjnych foteli w klasie ekonomicznej stopniowo maleje. Można wręcz powiedzieć, że miejsca premium przeżywają obecnie prawdziwy renesans, zmieniając strategie linii lotniczych na całym świecie. To, co jeszcze dekadę temu było domeną biznesmenów korzystających z hojnych budżetów korporacyjnych, dziś staje się obiektem pożądania klientów indywidualnych i turystów.

Zjawisko to napędza kilka istotnych czynników ekonomicznych, społecznych i technologicznych. Pandemia COVID-19 trwale zmieniła sposób, w jaki podróżni postrzegają komfort i przestrzeń osobistą. Po miesiącach izolacji oraz ograniczeń konsumenci zaczęli przeznaczać oszczędności nie tyle na dobra materialne, ile na doświadczenia. Przestrzeń stała się synonimem wygody i spokoju. Pasażerowie coraz częściej wolą dopłacić, aby uniknąć tłoku, mieć zagwarantowane miejsce na bagaż podręczny i skorzystać z priorytetowej obsługi.

Rozwój pracy zdalnej dodatkowo zaciera granicę między podróżami służbowymi a wypoczynkowymi. Podróżni chętniej łączą urlop z pracą, a fotel rozkładany do pozycji leżącej (lie-flat seat) pozwala odpocząć przed rozpoczęciem obowiązków w nowej strefie czasowej.

Największym wygranym tych zmian jest klasa premium economy. Wypełnia ona lukę między ciasną i pozbawioną wielu udogodnień klasą ekonomiczną a bardzo drogą klasą biznes. Oferuje szersze fotele, lepsze menu oraz osobny zestaw udogodnień. Dla linii lotniczych jest natomiast wyjątkowo rentowną częścią samolotu, generującą wyższy dochód z metra kwadratowego powierzchni niż jakakolwiek inna klasa.

 

Luksus z własnej kieszeni

Tradycyjnie klasa biznes była finansowana przede wszystkim z budżetów firmowych. Kiedy korporacje zaczęły ograniczać koszty podróży służbowych i zastępować część wyjazdów spotkaniami online, wolne miejsca w wyższych klasach szybko zajęli zamożni turyści indywidualni. Podróżują prywatnie, ale są gotowi zapłacić za wyższy standard z własnej kieszeni, traktując lot jako ważną i przyjemną część całych wakacji, a nie tylko konieczny środek transportu.

Delta Air Lines informowała w ostatnich latach, że przychody z klas premium rosną znacznie szybciej niż wpływy ze sprzedaży tradycyjnych biletów ekonomicznych. Przewoźnicy inwestują więc miliardy dolarów w podnoszenie standardu podróży. Wprowadzają indywidualne kabiny z drzwiami, szybki Internet Wi-Fi na pokładzie oraz rozbudowane systemy rozrywki. Menu przygotowywane przez szefów kuchni wyróżnionych gwiazdkami Michelin i starannie dobrane karty win mają dopełniać wrażenia luksusu.

Rosnące zainteresowanie miejscami premium nie wydaje się krótkotrwałą modą, lecz trwałą zmianą strukturalną na rynku lotniczym. Pasażerowie przestali traktować podróż samolotem jedynie jako przykry obowiązek związany z koniecznością dotarcia z punktu A do punktu B. Sam lot coraz częściej staje się częścią doświadczenia, za które wielu klientów jest gotowych zapłacić więcej.

Krzysztof M. Kucharski


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama