Jagiellonia Białystok - Iberia Tbilisi 4:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Jesus Imaz (34-karny), 2:0 Jeremy Agbonifo (45+2), 3:0 Ibrahim Alhassan (62-samobójcza), 4:0 Sergio Lozano (90+2).
Żółte kartki: Jagiellonia - Yuki Kobayashi; Iberia - Giorgi Kabuladze, Vahid Selimovic, Nikoloz Dadiani, Eldar Kuliiev.
Sędzia: Ricardo de Burgos (Hiszpania). Widzów: 19 108.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (60. Ousmane Sow), Taras Romanczuk, Anders Klynge, Kajetan Szmyt (79. Rodrigo Conceicao) - Jesus Imaz (70. Sergio Lozano), Nik Prelec (79. Youssuf Sylla).
Iberia Tbilisi: Giorgi Makaridze - Jemal-Giorgi Jinjolava, Vahid Selimovic, Aleksandre Amisulashvili (79. Nikoloz Botchorishvili), Giorgi Kobuladze - Nikoloz Dadiani (80. Eldar Kuliiev), Ibrahim Alhassan (66. Giorgi Kutsia), Bakar Kardava - Stephen Ende (70. Amirani Dzagania), Nika Sikharulashvili, Zviad Natchkhebia.
Pierwszy kwadrans meczu zupełnie nie zwiastował wysokiej wygranej Jagiellonii. Przewagę miała bowiem Iberia, jej piłkarze utrzymywali się przy piłce, dobrze radzili sobie z wysokim pressingiem Białostoczan, a sami uniemożliwiali im dokładne rozgrywanie piłki od swojej bramki.
Bramki nie zdobyli, ale Sławomir Abramowicz musiał kilka razy interweniować; w 15. min Nika Sikharulashvili uderzał z pola karnego, ale trafił w boczną siatkę. Wtedy jednak scenariusz meczu się zmienił. Różnicę w ofensywie Jagiellonii robił prawy skrzydłowy Szwed Jeremy Agbonifo.
Bardzo dobre okazje miał Jesus Imaz, m.in. uderzał z pola karnego w sytuacji niemal sam na sam, ale ten strzał obronił Giorgi Makaridze. W 21. min Agbonifo zdobył gola, podający Kajetan Szmyt był jednak na pozycji spalonej. W 31. min szwedzki skrzydłowy w widowiskowy sposób ograł jednego z defensorów Iberii, a przez kolejnego został sfaulowany w polu karnym gości.
Imaz w pierwszym podejściu rzutu karnego nie wykorzystał; po analizie VAR zachowania piłkarzy Iberii przy tym strzale, Hiszpan dostał szansę na rehabilitację i jej nie zmarnował. W 41. znowu miał szansę bramkową ale nie trafił z bliska. W doliczonym czasie gry wynik podwyższył jednak Agbonifo po szybkiej wymianie piłki w polu karnym z Imazem i Norbertem Wojtuszkiem.
Po przerwie zaatakowała Iberia i w 51. min Zviad Natchkhebia, bardzo aktywny na początku drugiej połowy, płaskim strzałem w długi róg zdobył gola. Po analizie VAR okazało się, że podczas akcji poprzedzającej ten strzał sfaulowany został jeden z piłkarzy Jagiellonii.
W 62. min było już 3:0 dla Jagiellonii. Guilherme Montoia dośrodkował z rzutu wolnego, piłkę niefortunnie odbił głową Ibrahim Alhassan, trafiając do własnej bramki.
Goście ambitnie walczyli o gola, Jagiellonia już nie pozwalała na akcje w swoim polu karnym, więc Abramowicz bronił strzały z dystansu. W 88. min pomogła mu poprzeczka, gdy po rzucie rożnym Eldar Kuliiev strzelał głową. Już w doliczonym czasie gry padła najpiękniejsza bramka tego meczu. Specjalista od strzałów z dystansu, hiszpański pomocnik Sergio Lozano uderzył w górny róg bramki Iberii i Jagiellonia jedzie na mecz rewanżowy do Gruzji z zapasem czterech goli.
Robert Fiłończuk (PAP)

