Jego ostatni występ w US Open w 2019 roku nie miał tego charakteru, jakiego fani oczekują od byłych mistrzów. Szwajcar odpadł w ćwierćfinale, a wielu spodziewało się, że powróci, by ponownie zagrać w tej imprezie.
Nie pojawił się jednak w 2020 roku, a swój ostatni turniej wielkoszlemowy rozegrał w Wimbledonie w 2021 roku, opuszczając zmagania w Nowym Jorku, w których niegdyś dominował, bez odpowiedniego pożegnania.
- To naprawdę daje mi prawdziwą okazję, by podziękować i pożegnać się, co moim zdaniem jest ważne dla wielu – powiedział Federer, którego pięć zwycięstw z rzędu w Nowym Jorku (2004-2008) pozostaje niepobitym osiągnięciem wśród mężczyzn w erze open.
Na platformie odsprzedaży Ticketmaster bilety na pokazowy mecz „US Open: Roger Federer – Ikona powraca do Nowego Jorku” osiągały ceny przekraczające 2 tysiące dolarów. 45-letni szwajcarski maestro powiedział, że ma tylko nadzieję, iż po długiej przerwie uda mu się odpowiednio zaprezentować.
- Szczerze mówiąc, to stresujące. Nie rozegrałem ani jednego seta od – nie wiem – może pięciu lat. Nie wiem, jak to wyjdzie – powiedział dziennikarzom. - Jest dużo niepewności, ale też ogromna radość, że mogę wrócić - dodał.
Federer zagra u boku innych wielkich tenisistów, którzy zakończyli karierę – Amerykanów Andy’ego Roddicka, Andre Agassiego i Johna McEnroe.
W karierze wywalczył 103 trofea, w tym 20 Wielkiego Szlema, rozgrywając 1251 meczów. W pięciu sezonach był numerem 1 rankingu ATP, pozostając m.in. liderem przez rekordowe 237 tygodni z rzędu. W 2012 r. w Londynie zdobył wicemistrzostwo olimpijskie w singlu, zaś w Pekinie (2008) ze Stanem Wawrinką cieszył się ze złotego medalu igrzysk w grze podwójnej.
Ostatni oficjalny mecz rozegrał w Wimbledonie w 2021 roku, mając niespełna 40 lat (brakowało mu miesiąca do okrągłych urodzin), zaś w kolejnym roku ogłosił oficjalny rozbrat z zawodowym tenisem.(PAP)

