Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
wtorek, 25 sierpnia 2026 12:48
Reklama KD Market
Piłka nożna

Meksykański „Haaland” zachwycony grą przeciw Lewandowskiemu

20-letni norweski piłkarz Magnus Lopez, grający do niedawna w czwartej lidze, trafił do klubu Santos Laguna z meksykańskiej ekstraklasy i zadebiutował w meczu z Chicago Fire. Wyraził po nim zachwyt Robertem Lewandowskim i możliwością gry przeciw niemu.
Meksykański „Haaland” zachwycony grą przeciw Lewandowskiemu
Robert Lewandowski, Magnus Lopez

Autor: Chicago Fire/Facebook/Santosmanía83

W ubiegłym sezonie Lopez grał w Nordstrand IF w Oslo i strzelił 16 bramek w 22 meczach. Zostało to odnotowane w Meksyku i w styczniu podpisał dwuletni kontrakt. Dla nowego klubu był to atrakcyjny transfer, ponieważ piłkarz, posiadający podwójne obywatelstwo - norweskie i meksykańskie, nie był brany pod uwagę w ustalaniu kwoty obcokrajowców w meksykańskiej lidze.

Na początku grał w drużynach młodzieżowych klubu, lecz podczas wakacji w Norwegii otrzymał telefon z Meksyku, że musi natychmiast przylecieć na turniej Leagues Cup zespołów z USA, Kanady i Meksyku i będzie w kadrze A.

Jego drużyna spotkała się 10 sierpnia z Chicago Fire i przegrała 1:3. Jak powiedział piłkarz, wynik nie był dla niego najważniejszy.

- Byłem rezerwowym. Długo prowadziliśmy, lecz po tym jak Chicago Fire w 72. minucie wyrównał na 1:1 trener wpuścił mnie na boisko, gdzie zmierzyłem się z samym Robertem Lewandowskim i miałem nawet kilka pojedynków. To był dla mnie nie tylko wyjątkowy debiut, lecz przede wszystkim spotkanie na boisku z ikoną futbolu. Nigdy tego nie zapomnę. W czwartej norweskiej lidze żaden piłkarz nawet nie marzy o takim meczu, a tym bardziej o spotkaniu się w grze z kimś takim - powiedział Lopez kanałowi telewizji NRK.

Dodał, że jego meksykański ojciec zawsze dbał o język i kulturę swojego kraju, więc chociaż urodził się i wychował w Oslo czuje, że posiada podwójną tożsamość.

- Jeżeli nadejdzie moment, że będę musiał wybierać pomiędzy reprezentacją Norwegii i Meksyku, to wybiorę drużynę taty. Już teraz koledzy z drużyny, miejscowe media, a nawet amerykański serwis ESPN nazywają mnie meksykańskim Erlingiem Haalandem - przyznał.

Zbigniew Kuczyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama