Komentarz do tego meczu jest zbędny. Każdy widział, jak to wyglądało i jak się skończyło - przyznał trener Rakowa Dawid Kroczek po porażce u siebie z Jagiellonią.
- Wszyscy czujemy bezradność. To najlepsze słowo, które opisuje dany moment. Czy mam pomysł na wyjście z kryzysu? Oczywiście, że tak. Nie składamy broni, nikt się nie poddaje. Potrzebujemy wstrząsu, ale na każdym polu. To nie jest tylko rola trenera - dodał.
Jego zespół w czwartek odpadł w 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji, a teraz pozostał z zerowym dorobkiem w krajowej ekstraklasie. Ma jeszcze dwa mecze zaległe, podobnie jak Lech i Jagiellonia (obie drużyny awansowały do fazy zasadniczej Ligi Europy) oraz Górnik, który trzy dni temu podzielił los Rakowa w LK.
Jedną z bramek dla Jagiellonii w Częstochowie zdobył Jesus Imaz, z rzutu karnego na 1:1 w pierwszej połowie. Dzięki temu doświadczony Hiszpan powiększył swój dorobek w polskiej ekstraklasie do 111 trafień i w klasyfikacji „Klubu 100”, zrzeszającego strzelców co najmniej 100 goli, zrównał się z 18. Grzegorzem Latą.
Pozostałe niedzielne mecze zakończyły się porażkami gospodarzy 2:3 i w obu przypadkach rozstrzygnęły się w końcówce.
Górnik do 90+1. minuty prowadził w derbach z Katowiczanami 2:1, ale nie zdobył nawet punktu. Wszystkie trzy bramki dla gości, w tym dwie w doliczonym czasie uderzeniami głową, zdobył Białorusin Ilja Szkurin.
Obie ekipy mają obecnie po 9 pkt. GKS (jeden mecz zaległy) awansował na czwarte miejsce, a Zabrzanie, którzy wygrali wcześniej wszystkie trzy spotkania, spadli na piątą lokatę. Tuż za nimi, również z dorobkiem 9 pkt, jest Jagiellonia.
Dramatyczny przebieg miało również spotkanie w Łodzi. Widzew przegrywał z Lechem dość szybko 0:2, lecz w 53. minucie było już 2:2. W końcówce spotkania sędzia anulował - po interwencji VAR - rzut karny dla gospodarzy.
I kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, doszło do kuriozalnej, dramatycznej dla Widzewa sytuacji. Bramkarz Łodzian i reprezentacji Polski Bartłomiej Drągowski wybiegł daleko przed pole karne, by wybić piłkę (choć obok był obrońca Marcel Krajewski). Popełnił jednak ogromny błąd - nie trafił w futbolówkę, co wykorzystali rywale. Luis Palma bez kłopotów trafił do pustej bramki.
W poprzednim sezonie Łodzianie również często tracili gole w doliczonym czasie gry, ale nie aż w tak kuriozalnych okolicznościach.
Sytuacja Widzewa, który w tamtej edycji do końca walczył o utrzymanie, znów staje się trudna. Mimo teoretycznie gwiazdorskiego składu zajmuje dopiero 13. miejsce (6 pkt), a kilka drużyn z dołu tabeli rozegrało mniej meczów.
Tymczasem Lech zgromadził 10 punktów, jest wiceliderem i już tylko o dwa ustępuje Legii Warszawa, która w piątek zremisowała u siebie z beniaminkiem Śląskiem Wrocław 1:1, ratując się przed porażką w doliczonym czasie gry (Rafał Adamski).
Trzecia jest Wisła Kraków – również 10 pkt. W sobotnich derbach Krakowa z udziałem niedawnych pierwszoligowców pokonała przedostatnią w tabeli Wieczystą 2:0.
Program sierpniowych meczów PKO BP Ekstraklasy został tak ułożony, że goście po raz drugi z rzędu zagrali derbowe spotkanie.
W ubiegłym tygodniu nie sprostali Cracovii, przegrywając 2:3, co kosztowało posadę trenera Kazimierza Moskala, którego zastąpił Chorwat Żeljko Kopić.
Efekt „nowej miotły” nie zadziałał. Wynik został ustalony w drugiej połowie. W 54. minucie swoją szóstą bramkę w sezonie zdobył lider klasyfikacji strzelców Hiszpan Jordi Sanchez, a w końcówce wynik ustalił jego zmiennik, sprowadzony w połowie lipca Szwajcar Jeremy Guillemenot.
W pozostałych meczach 6. kolejki Wisła Płock uległa w piątek u siebie Koronie Kielce 0:2, ponosząc trzecią porażkę z rzędu, natomiast w sobotę Zagłębie, mimo gry od 23. minuty w przewadze, zremisowało w Lubinie z Pogonią Szczecin 0:0, Radomiak dzięki dwóm trafieniom Rafała Wolskiego pokonał u siebie Cracovię 2:1, a Motor uległ w Lublinie Piastowi Gliwice 0:2.
To była pierwsza w sierpniu pełna kolejka, bez przekładanych meczów. Zakończyła się już w niedzielę - z uwagi na spotkania 1. rundy Pucharu Polski, które odbędą się w dniach 1-3 września. Czołowa piątka ekstraklasy poprzedniego sezonu miała tzw. wolny los, więc ten termin zostanie wykorzystany na odrobienie części ligowych zaległości. (PAP)

