Kiedyś pod patronatem „Chicago Tribune”, a od kilku lat samodzielnie, Lit Fest radzi sobie całkiem nieźle. W czasie tegorocznej edycji na odwiedzających czekało sześć scen, gdzie odbywały się spotkania z autorami, dziennikarzami i wydawcami (prawie 250 osób!), ponad 200 wystawców i sprzedawców książek oraz oferta 70 programów literackich. To sporo jak na dwa dni – festiwal odbywał się w sobotę i w niedzielę, 12 i 13 września.
W sobotę, 12 września, po raz pierwszy z czytelnikami spotkała się skarbnik powiatu Cook i Człowiek Roku 2021 „Dziennika Związkowego” – Maria Pappas. To całkiem nowa rola, w jakiej pojawia się pani skarbnik, która także startuje w wyścigu o fotel burmistrza Chicago. Pappas wydała wspomnienia zatytułowane „Maria the Pappas”. Na prawie 300 stronach opisuje w książce drogę swojego życia – od dzieciństwa w grecko-amerykańskiej rodzinie robotniczej w Wirginii Zachodniej, aż po bycie jednym z najdłużej sprawujących obowiązki urzędników, wybranych w elekcji w powiecie Cook. Książka zawiera mnóstwo fotografii.
Pappas opisała w niej nie zawsze łatwe początki swojej kariery zawodowej i życia w Chicago, ale jak mówiła podczas spotkania w Printers Row – nigdy się nie poddała i dlatego jest w miejscu, w którym jest. – Od najmłodszych lat odznaczałam się intuicyjną empatią. Dostrzegałam i słyszałam rzeczy, które w dosłownym sensie głęboko do mnie przemawiały. Zadawałem sobie pytania: jak ludzie odnajdują swoje miejsce w grupie? Jak się nawzajem traktują? Jak przeżywają swój ból? Zacząłem szukać sposobów, by pomóc ludziom »naprawić« samych siebie – mówiła Maria Pappas. I zachęcała, by jej książkę podarować osobom, które właśnie teraz zmagają się z trudnym okresem w swoim życiu. Po oficjalnym spotkaniu był też czas na krótkie rozmowy z czytelnikami, autografy i pamiątkowe fotografie. Do autorki ustawiła się dość długa kolejka.
W niedzielę, 13 września, swoją najnowszą książkę prezentował Howard Reich, krytyk muzyczny, znawca i pasjonat jazzu, emerytowany dziennikarz „Chicago Tribune”, autor książek, libretta do opery, twórca filmów dokumentalnych i syn ocalonych z Holokaustu, który jak sam mówi – nie ma na za wiele wolnego czasu na emeryturze. Reich wie o jazzie wszystko. I gdyby chciał tę wiedzę przelać na papier, to powstałaby zapewne wielotomowa encyklopedia. Dziś ciężko namówić czytelników na czytanie encyklopedii! Dlatego autor wybrał z trudem 25 – bo mogłoby ich być i 50 i 100 – jak sam przyznaje – najważniejszych postaci chicagowskiego jazzu i napisał „The Majesty of Chicago Jazz. Twenty-Five Visionaries Who Define the City’s Sound”. Ta książka to lektura i dla znawców i dla osób, które dopiero poznają świat chicagowskiego jazzu.
– Jeśli miałbym jazz w Chicago określić jednym wyrazem, to byłoby to: innowacja – mówił podczas spotkania Howard Reich. Na scenie towarzyszyli mu Heather Ireland Robinson (dyrektor wykonawcza Jazz Institute of Chicago) i Rick Kogan (dziennikarz „Chicago Tribune” i radiowiec). Reich pisał o jazzie i muzyce dla „Chicago Tribune” przez ponad 40 lat i nadal pozostaje aktywny na kulturalnej scenie Chicago. Jego wiedza w tej dziedzinie jest przeogromna. Potrafi sypać jak z rękawa nie tylko datami, faktami czy nazwiskami. Ma w zanadrzu także miliony opowieści i anegdot. Jeśli ktoś miał okazję posłuchać Howarda Reicha na żywo, podczas takiego spotkania – jak to niedzielne – to wie, że jest on znakomitym mówcą, dowcipnym i interesującym, którego można słuchać godzinami. Niestety podczas Lit Fest na spotkanie z nim przeznaczono zaledwie godzinę. Ale była jeszcze okazja, aby zdobyć autograf i zamienić z autorem kilka słów. Następna okazja na spotkanie z Howardem Reichem nadarzy się w sobotę, 26 września podczas Hyde Park Jazz Festival.
A kolejna – 42. edycja Printers Row Lit Fest już za rok, we wrześniu 2027 r.
Ewa Malcher
[email protected]
Zdjęcia: Peter Serocki
[email protected]

