Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 10:17

Podejrzane listy trafiły do biur kongresmenów z Illinois, FBI prowadzi śledztwo

Kolejna seria podejrzanych przesyłek dotarła do biur trojga członków Kongresu z Illinois. Sprawą zajmuje się FBI w ramach ogólnokrajowego śledztwa dotyczącego podobnych przesyłek.
Podejrzane listy trafiły do biur kongresmenów z Illinois, FBI prowadzi śledztwo

Autor: Adobe Stock

Podejrzane listy odkryto ostatnio w biurach demokratycznych kongresmenów: Jan Schakowsky w biurze w Skokie na północno-zachodnich przemieściach, Mike’a Quigley’a w Chicago oraz Brada Schneidera w Lincolnshire, na północnych przedmieściach Chicago.

Jak poinformował Schneider, federalne służby przejęły główną rolę w dochodzeniu, które wcześniej prowadziła również lokalna policja.

Kongresmen powiedział, że najnowszy list różnił się od podejrzanej przesyłki, którą jego biuro otrzymało w ubiegłym tygodniu. Zwrócił uwagę na inny charakter pisma oraz adres zwrotny wskazujący Quincy w Illinois. Stempel pocztowy pochodził natomiast ze Springfield.

Pracownicy biura Schneidera nabrali podejrzeń po otrzymaniu informacji, że podobny list trafił również do innego biura kongresowego. Demokrata przyznał, że otrzymanie drugiej podejrzanej przesyłki w ciągu niespełna tygodnia jest niepokojące.

„To smutne świadectwo tego, w jakim miejscu znalazła się obecnie nasza debata polityczna. Nie ma na to miejsca” – powiedział kongresmen.

Do kolejnych incydentów doszło zaledwie kilka dni po wcześniejszej serii podejrzanych przesyłek wysyłanych do biur kongresmenów oraz instytucji związanych z organizacją wyborów w całych Stanach Zjednoczonych. Według źródeł policyjnych, na które powołuje się ABC News, w obiegu może znajdować się ponad 100 podobnych listów.

Kongresmenka Jan Schakowsky poinformowała wcześniej, że jej pracownicy rozpoznali podejrzaną kopertę dzięki ostrzeżeniom otrzymanym od służb bezpieczeństwa Izby Reprezentantów. Przesyłki nie otwarto.

Schakowsky podziękowała policji w Skokie oraz policji Kapitolu za szybką reakcję. Zapewniła również, że incydent nie wpłynie na działalność jej biura ani obsługę mieszkańców 9. okręgu kongresowego Illinois.

Były urzędnik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) i ekspert ABC News John Cohen zwrócił uwagę, że incydenty mają miejsce w okresie zwiększonych zagrożeń dla bezpieczeństwa przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Według śledczych żaden z najnowszych podejrzanych listów nie został otwarty przez kongresmenów ani ich pracowników. Federalne służby próbują ustalić, kto odpowiada za wysyłanie przesyłek.

(tos)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama