Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 14:29

Agent FBI po służbie śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Pilsen

Imigrant z Wenezueli zmarł po postrzeleniu przez agenta FBI w poniedziałek wieczorem w dzielnicy Pilsen na południu Chicago. W chwili oddania strzałów agent nie był na służbie. Sprawę bada FBI, ale miejscowy radny domaga się niezależnego śledztwa.
Agent FBI po służbie śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Pilsen

Autor: Adobe Stock

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 października, w godzinach wieczornego szczytu w rejonie 1700 South Union Avenue, pod wiaduktem autostrady Dana Ryana, w chicagowskiej dzielnicy Pilsen. Mieszkańcy okolicy relacjonowali w rozmowach z mediami, że usłyszeli liczne strzały, a na miejscu szybko pojawili się funkcjonariusze.

Według chicagowskiej policji, gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, agent FBI celował z broni w rannego mężczyznę leżącego na ziemi obok roweru elektrycznego. W pobliżu znaleziono broń. Policjanci zajęli się rannym, a agent FBI schował wówczas swoją broń.

We wtorek FBI przedstawiło swoją wersję wydarzeń. Agent miał wracać do domu służbowym samochodem, gdy zauważył mężczyznę strzelającego w kierunku grupy przypadkowych osób. Według FBI agent postrzelił go, „aby powstrzymać zagrożenie”.

Rannego przewieziono do szpitala Strogera, gdzie stwierdzono jego zgon. Biuro lekarza sądowego powiatu Cook ustaliło tożsamość mężczyzny. Był nim 27-letni Oscar Isaya-Corrales. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci były liczne rany postrzałowe. Zgon zakwalifikowano jako zabójstwo.

FBI poinformowało, że Isaya-Corrales pochodził z Wenezueli i przebywał w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. „Chicago Sun-Times” podał, że mężczyzna nie miał rodziny w Chicago, mieszkał w schronisku Pacific Garden Mission i zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. Pod wiaduktem, w miejscu zdarzenia, miało znajdować się obozowisko osób bezdomnych.

We wtorek funkcjonariusze kontynuowali czynności na miejscu strzelaniny. Teren zabezpieczono taśmami, a na kilka godzin zamknięto zjazd z autostrady Dana Ryana na 18th Street.

Według miejscowego radnego Byrona Sigcho-Lopeza z 25. okręgu strzelanina wzbudziła duży niepokój wśród mieszkańców, ponieważ w pobliżu mieszkają rodziny z dziećmi. Na miejscu miało paść około 9–10 strzałów.

Sigcho-Lopez zaapelował również do prokuratora generalnego Illinois oraz prokuratora stanowego powiatu Cook o wszczęcie niezależnego śledztwa. Jego zdaniem FBI nie może samodzielnie przeprowadzić „pełnego i wiarygodnego dochodzenia we własnej sprawie”. Wezwał także chicagowską policję do zabezpieczenia wszystkich dowodów, w tym nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy.

FBI kontynuuje własne śledztwo. Agencja poinformowała, że w zdarzeniu nie ucierpiał żaden jej funkcjonariusz.

(jm)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama