Nieoficjalne doniesienia o wyjeździe Bolsonaro z Brazylii pojawiły się w mediach we wtorek, dwa dni po drugiej turze wyborów prezydenckich, w których niespodziewanie przegrał on z obecnym szefem państwa Luizem Inacio Lulą da Silvą. Flavio nie uznał swojej porażki.
Przybycie Flavia do USA oraz jego spotkanie z mieszkającym w tym kraju bratem potwierdziły również źródła stacji BBC. Wysoki rangą amerykański urzędnik powiedział natomiast agencji AP, że Waszyngton przyzna Flaviowi i jego rodzinie wizy wjazdowe. Według informacji WSJ już je otrzymali.
Komentatorzy podkreślają, że Bolsonaro jest ideologicznym sojusznikiem prezydenta USA Donalda Trumpa.
W Brazylii Flavio objęty jest kilkoma postępowaniami, w tym w sprawie domniemanego zagranicznego finansowania jego kampanii wyborczej, prania pieniędzy i przestępstw podatkowych. Nie został o nic oskarżony, ale sąd zakazał mu opuszczania kraju i nakazał mu oddanie paszportów.
Lula określił wyjazd swojego rywala jako „haniebny”. – Niestety taka właśnie jest rodzina Bolsonaro. Brazylia to ich druga ojczyzna, bo pierwszą jest lizusostwo wobec USA – ocenił.
Nie jest jasne, jaką trasę Bolsonaro pokonał, by przybyć do USA. Latynoamerykańskie media spekulowały, że mógł się najpierw przedostać przez granicę do Argentyny i stamtąd odlecieć prywatnym samolotem. Pojawiły się również przypuszczenia, że jechał przez Paragwaj albo Wenezuelę.
Argentyński urząd ds. imigracji zapewnił, że nie ma informacji o przekroczeniu granicy przez Bolsonaro. Według źródeł rządowych dziennika „La Nacion” administracja prezydenta Javiera Mileia – sojusznika Trumpa i Bolsonaro – nie brała udziału w planowaniu wyjazdu Flavia.
Eksperci cytowani przez BBC podkreślają, że wobec Bolsonaro nie wydano jak dotąd nakazu aresztowania, więc nie jest on zbiegiem. Nie zastosował się jednak do zarządzonego przez sąd środka zapobiegawczego, a to może być podstawą do wydania nakazu aresztowania.
Ojciec Flavia, Jair Bolsonaro, był prezydentem Brazylii w latach 2019-2022. Obecnie odbywa wyrok 27 lat więzienia za próbę zamachu stanu po przegranych przez siebie wyborach z 2022 roku. Po tych wyborach Jair Bolsonaro nie uznał swojej porażki i wyjechał do USA, ale ostatecznie wrócił do Brazylii, gdzie w ub.r. został skazany.
Eduardo, który według mediów miał odebrać Flavia na lotnisku w Miami, mieszka w USA od 2025 roku. W Brazylii został zaocznie skazany na cztery lata więzienia za nakłanianie administracji prezydenta USA Donalda Trumpa do nakładania sankcji na brazylijskich urzędników i sędziów, by wpłynąć na proces Jaira Bolsonaro.(PAP)

