Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 00:07

FBI oficjalnie oskarżyło Koreę Północną o kradzież ponad 6 mld dolarów z giełdy Binance

Federalne Biuro Śledcze oficjalnie przypisało odpowiedzialność za cyberatak i kradzież ponad 6 mld dolarów z giełdy kryptowalut Binance władzom Korei Północnej. Według FBI cyberprzestępcy powiązani z Pjongjangiem starają się „wyprać” skradzione aktywa.
FBI oficjalnie oskarżyło Koreę Północną o kradzież ponad 6 mld dolarów z giełdy Binance

Autor: prima91 - stock.adobe.com

Jak napisało w komunikacie FBI, za czwartkowy atak - największą kradzież w historii - odpowiada Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. 

Biuro poinformowało, że przestępcy z Korei Północnej o nazwie TraderTraitor piorą skradzione aktywa, zamieniając je na cyberwalutę ethereum. Dodało, że spodziewa się „dalszych etapów” prania skradzionych aktywów cyfrowych. Wezwało przy tym firmy z branży do blokowania transakcji z wymienionych w komunikacie adresów cyfrowych.

Już w piątek atak na Binance z hakerami z Korei Północnej powiązała w raporcie firma TRM Labs.

Sama giełda poinformowała tymczasem w sobotę w opublikowanym na platformie X oświadczeniu, że odtworzyła 90 proc. aktywów, które w ostatnim czasie zostały skradzione przez hakerów. Wykorzystała do tego własne środki i fundusze rezerwowe. Giełda ponownie zapewniła, że użytkownicy nie poniosą finansowych konsekwencji kradzieży.

Firma zapowiedziała, że w niedzielę zamierza wznowić wstrzymane po ataku hakerskim wypłaty środków.

Hakerzy z Korei Północnej byli w przeszłości wielokrotnie wiązani z cyberatakami i kradzieżą kryptowalut, choć skok na Binance był największym w historii. Cyberprzestępczość jest znaczącym źródłem przychodów dla reżimu w Pjongjangu. 

Do sprawy odniósł się w sobotę prezydent Donald Trump. Pytany przez dziennikarzy, stwierdził, że władze wciąż zbierają informacje. Ocenił jednak, że nie wiadomo, czy Korea Północna faktycznie jest odpowiedzialna za atak.

- Jeśli się okaże, że to oni, to z nimi porozmawiamy - zapewnił Trump.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)



 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama