Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 12:56

Serial świeżo urodzony

Najpierw ktoś się przeciągnie. Potem spod kłębowiska małych ciałek wysunie się łapka. Jeden ze szczeniaków spróbuje przedostać się do matki, wdrapie się na rodzeństwo, straci równowagę i zaśnie po drodze. Przez następnych kilka minut może nie wydarzyć się nic szczególnego. A jednak trudno oderwać wzrok. Fińska telewizja publiczna znalazła bohaterów, którzy potrafią zatrzymać widownię, choć przez większość doby śpią. Nie potrzebują scenariusza, efektów specjalnych ani nawet świadomości, że właśnie zostali gwiazdami.
Serial świeżo urodzony

Autor: Yle Pentulive

Program nazywa się „Pentulive”, czyli po prostu transmisja ze szczeniakami. Nadawca Yle pokazuje przez całą dobę sukę Hilkkę i jej sześcioro młodych. Cztery pieski i dwie suczki przyszły na świat 10 października br. Kamery uruchomiono już kilka dni wcześniej, pozwalając widzom uczestniczyć w oczekiwaniu na poród. Teraz można śledzić karmienie, sen i mozolne odkrywanie świata, który początkowo kończy się na brzegu posłania.

 

Gwiazdy z legowiska

Hilkka należy do rasy lagotto romagnolo – psów o kręconej sierści, wywodzących się z Włoch. Dawniej pomagały myśliwym aportować ptactwo z wody, dziś słyną przede wszystkim z wyszukiwania trufli. Ich znakomity węch służy odnajdywaniu kosztownych podziemnych grzybów. Na razie jednak przyszli poszukiwacze skarbów mają pilniejsze zajęcia. Muszą dotrzeć do mleka, znaleźć ciepłe miejsce i odzyskać siły po tej wyczerpującej wyprawie.

To już szósty sezon przedsięwzięcia. W poprzednich występowały między innymi labradory, shiba inu, whippety, border collie i springer spaniele angielskie. Zmieniają się rasy i psie rodziny, ale zasadnicza konstrukcja programu pozostaje ta sama: narodziny, dorastanie, pierwsza samodzielność, wreszcie przeprowadzka do nowej rodziny. Transmisja odbywa się w domu hodowcy, którego danych nie ujawniono, aby zapewnić zwierzętom i opiekunom spokój. Publiczność dostaje dostęp do legowiska, ale nie zaproszenie pod drzwi.

 

Kto jest kim?

Tegoroczne szczeniaki mają już imiona. Pierwsza urodziła się Bella, jedyna całkiem biała w miocie, początkowo nazywana Blondi. Druga suczka, Luna, ma biało-brązowe futerko i brązową kropkę na czubku głowy.

Wśród czterech braci są dwa niemal całe brązowe maluchy. Pepego zdradza biała końcówka ogona, a Milo, najmłodszego z rodzeństwa – białe skarpetki na przednich łapkach. Biało-brązowy Dante ma na lewym boku plamkę przypominającą serce, natomiast Enzo można rozpoznać między innymi po ciemnych „okularach” wokół oczu.

Dla kogoś, kto po raz pierwszy zagląda do legowiska, rozpoznanie poszczególnych lokatorów może być nie lada wyzwaniem. Stali widzowie uczą się jednak szybko. Z czasem plamka, skarpetka albo kolor ogonka wystarczą, by odnaleźć ulubieńca w śpiącej gromadce.

 

Wielkie małe wydarzenia

W zwykłym serialu tydzień bez zwrotu akcji uchodziłby za scenariuszową katastrofę. Tutaj wydarzeniem staje się otwarcie oczu. Pierwszy chwiejny krok ma rangę premiery, a przybieranie na wadze dostarcza powodów do zadowolenia. Widz, który zagląda regularnie, zaczyna dostrzegać różnice: ten maluch przepycha się energiczniej, tamten chętniej zostaje w środku grupy. Z każdym dniem publiczność mocniej przywiązuje się do swoich ulubieńców.

Skala zainteresowania dawno wykroczyła poza niewielką Finlandię. W październiku Yle informowało o ponad dziesięciu milionach odtworzeń tegorocznego „Pentulive”. Nie oznacza to tylu samo pojedynczych widzów, ponieważ do psiej rodziny można wracać wielokrotnie. I właśnie te powroty mówią o fenomenie najwięcej. Program staje się codziennym przystankiem, odwiedzanym przed pracą, podczas przerwy albo wieczorem.

Pomysłodawczyni transmisji, dziennikarka naukowa Pirjo Koskinen, widzi w niej również sposobność do popularyzowania wiedzy o psach. Uroczy obrazek otwiera drzwi do rozmowy o rozwoju, potrzebach i dobrostanie zwierząt. Ważna okazuje się sama obecność matki: jej cierpliwość, karmienie, pielęgnacja. Widać, ile zależy od opieki i jak stopniowo rodzi się samodzielność. Szczeniak przestaje być gotową maskotką, którą odbiera się od hodowcy.

 

Telewizja cierpliwych

„Pentulive” należy do nurtu slow TV, telewizji pozwalającej wydarzeniom rozgrywać się we własnym tempie. Jej głośnym norweskim precedensem była pokazana w 2009 roku wielogodzinna podróż koleją. Zwykła droga, której telewizja zazwyczaj poświęciłaby kilka efektownych ujęć, wypełniła cały program. Fińskie szczeniaki doskonale mieszczą się w tej tradycji: kamera czeka razem z odbiorcą, a długość oczekiwania stanowi część doświadczenia.

Współczesny widz zna przecież zupełnie inną umowę z ekranem. Co chwilę ma otrzymywać bodziec: zaskoczenie, oburzenie, dowcip, katastrofę. Palec przesuwa kolejne materiały, zanim poprzedni zdąży wybrzmieć. Przy legowisku ta umowa traci moc. Można patrzeć bez obawy, że trzeba natychmiast wyrobić sobie opinię. Wystarczy zauważyć, że śpiący pies poruszył uchem.

Transmisja na żywo dodaje temu szczególną wartość. Internet pełen jest starannie wybranych sekund zwierzęcego uroku, powtarzanych w nieskończoność. Tutaj ogląda się chwilę, która właśnie upływa. Gdzieś naprawdę leży ta suka, naprawdę oddychają jej młode. Możliwość, że za moment wydarzy się coś drobnego i niepowtarzalnego, wystarcza, by zostać jeszcze trochę. Tak powstaje napięcie dostosowane do skali jednego szczenięcego kroku.

 

Czułość na ekranie

Dlaczego tak łatwo ulegamy temu widokowi? Bezradność młodych zwierząt zachęca do troski, a ich nieporadność przyciąga uwagę. Interesujących wskazówek dostarczyły doświadczenia japońskiego badacza Hiroshiego Nittono i jego współpracowników. Uczestnicy oglądający zdjęcia młodych zwierząt wykonywali później zadania wymagające skupienia staranniej. Badanie dotyczyło określonych warunków eksperymentalnych, ale podważa proste przekonanie, że oglądanie szczeniaków musi być wyłącznie rozpraszającą błahostką.

W przypadku fińskiej transmisji można dostrzec jeszcze jeden mechanizm: przyjemność obserwowania skutecznej opieki. Głodny maluch dostaje mleko, zagubiony odnajduje rodzeństwo, zmęczony zasypia przy matce. Potrzeby są czytelne, a odpowiedź przychodzi blisko i szybko. Dla człowieka otoczonego wiadomościami o problemach, których sam nie potrafi rozwiązać, taki porządek może być kojący. Przez chwilę ogląda świat, w którym czyjaś troska przynosi widoczny skutek.

Przyjdzie jednak dzień, gdy legowisko opustoszeje. Dorastające psy pojadą do nowych domów, a wielotygodniowa znajomość zakończy się pożegnaniem. Właśnie dlatego wcześniejsze godziny snu i karmienia nabierają znaczenia. Kto obserwował pierwsze próby podniesienia głowy, inaczej patrzy na szczeniaka wybiegającego ku człowiekowi. Fiński program pozwala zobaczyć coś, co zwykle umyka między obowiązkami: ile wydarza się w życiu, które na pierwszy rzut oka tylko spokojnie leży.

Monika Pawlak


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama