Vance jest największym przegranym wtorkowych wyborów - konstatuje nowojorski dziennik. Wiceprezydent, który próbuje się pozycjonować jako następca prezydenta i został „awatarem ruchu MAGA oraz większym trumpistą niż sam Trump”, będzie miał teraz bardzo duże trudności z dystansowaniem się od tej „zszarganej marki” - kontynuuje „NYT”.
Inni wpływowi Republikanie, jak gubernator Florydy Ron DeSantis, starają się taktycznie odciąć od prezydenta, którego polityka pogrążyła ich partię w wyborach. DeSantis nazwał nawet tę klęskę „odrzuceniem Republikanów z Waszyngtonu”.
Jednak Vance, który zbliżył się bardzo - bardziej niż inni ważni członkowie administracji, jak sekretarz stanu Marco Rubio - do rodziny Trumpa, a zwłaszcza do Donalda Jr., znalazł się w niezwykle trudnym położeniu - ocenia dziennik.
„Newsweek” podaje, że według sondażu z października wiceprezydenta źle ocenia 44 proc. respondentów. Natomiast CNN zwraca uwagę, że Vance jest na równi pochyłej: od początku urzędowania stracił w sondażach 18 pkt. proc., a wśród wyborców niezależnych - aż 30 pkt. i jest najmniej popularnym republikańskim wiceprezydentem na tym etapie kadencji.
Nawet w zakładach bukmacherskich - które przytacza CNN - wiceprezydent wyraźnie traci: jego szanse na wygranie następnych wyborów prezydenckich oceniane w 2025 roku na 33 proc., wynoszą teraz 22 proc.
„New York Times" przypomina, że wiceprezydent zamieścił po przegranych przez Republikanów wyborach post na platformie X, w którym uznał, że przyczyną porażki jest wojna z Iranem. Jednak Vance nie odciął się od innych fatalnych pomysłów Trumpa, jak wojna handlowa, ani też nie odniósł się do zarzutów korupcji pod adresem klanu Trumpa i polityków w jego administracji - podkreśla dziennik.
A dystansować się od Trumpa będzie mu tym trudniej, że naraziłby się - z jednej strony - na gniew prezydenta i szczególnie wiernej części jego wyborców, a z drugiej - byłoby to o jedną polityczną woltę za dużo. W końcu Vance, który porównywał Trumpa do Hitlera, przeszedł pełne nawrócenie na trumpizm - przypomina „NYT”.
Nie jest też korzystne dla wiceprezydenta to, iż jest powiązany z ultraprawicowymi baronami Doliny Krzemowej. Ron DeSantis zajął już krytyczne stanowisko wobec firm AI, wielu innych Republikanów gotowych jest zrobić to samo. Wszyscy oni biorą pod uwagę to, że dla pewnych polityków samo przyjęcie wyborczych donacji od Elona Muska okazało się toksyczne.
„NYT” podsumowuje: Vance jest inteligentny i sprytny, przeszedł drogę od nazywania Trumpa „Hitlerem Ameryki” do urzędu jego zastępcy, a więc kolejna przemiana może mu się udać. Jednak wydaje się to teraz mniej prawdopodobne niż zaledwie tydzień temu.
Nawet komentator konserwatywnej i przyjaznej Trumpowi telewizji Fox News Brian Kilmeade ocenił w swym programie, że „Vance nie jest tak popularny, jak mu się wydaje”. Uznał też, że „gdy jest się tak zrośniętym z Trumpem, jak Vance, należy sobie zadać pytanie, czy jest korzyść, czy obciążenie”.
„Ja sądzę, że może się to w końcu okazać obciążeniem” - dodał. (PAP)

