Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 14:55

Trump: Stephen Miller będzie nowym szefem personelu Białego Domu

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek, że jeden z jego najbliższych doradców Stephen Miller zostanie nowym szefem personelu Białego Domu. Miller zastąpi w tej kluczowej roli Susie Wiles, byłą szefową kampanii Trumpa.
Trump: Stephen Miller będzie nowym szefem personelu Białego Domu
Stephen Miller (z prawej)

Autor: PAP/EPA/Samuel Corum / POOL

„Z przyjemnością ogłaszam, że pan Stephen Miller, obecny zastępca szefa personelu administracji Trumpa i jeden z moich najbardziej zaufanych doradców, obejmie stanowisko szefa personelu od poniedziałku, 9 listopada 2026 roku” - ogłosił prezydent we wpisie na Truth Social. Jak dodał, Susie Wiles, „która wykonała znakomitą pracę”, przejdzie na stanowisko związane z „operacjami politycznymi Trumpa”. 

Posada szefa personelu Białego Domu jest jednym z najważniejszych stanowisk w administracji, ponieważ osoba pełniąca tę funkcję organizuje pracę Białego Domu i reguluje dostęp do prezydenta.

Trump jeszcze przed wyborami dementował doniesienia o tym, że zamierza zwolnić Wiles, którą wcześniej nazywał najbardziej wpływową kobietą świata. Według m.in. portalu Politico rywale Wiles mieli po cichu podsuwać prezydentowi doniesienia o lobbingu jej córki na rzecz zagranicznych interesów i namawiać go do zmian.

Córka Wiles, Katie, oraz jej dwaj sojusznicy, były doradca z Białego Domu James Blair i były szef kampanii Trumpa Chris LaCivita, mieli pracować dla Republiki Serbskiej, prorosyjskiej autonomicznej części Bośni i Hercegowiny. Doniesienia mediów mówiły też o konfliktach personalnych Wiles z innymi obozami wewnątrz administracji.

Wiles przed objęciem stanowiska była szefową kampanii Trumpa w 2024 r. Uznawano ją za architekta jego wyborczego zwycięstwa. 

Miller od początku dojścia do władzy Trumpa był jednym z jego najbliższych i najbardziej wpływowych doradców i głównym autorem drakońskiej polityki imigracyjnej prezydenta. Według doniesień, podczas drugiej kadencji Trumpa jego rola jeszcze bardziej wzrosła, a pismo „The Atlantic” nazwało go wręcz „premierem”. Miller miał być zaangażowany w praktycznie każdy element polityki głowy państwa. 

Zadowolenie z powodu zmiany wyraził w piątek Dawyd Arachamija, szef frakcji parlamentarnej ukraińskiej partii rządzącej Sługa Narodu oraz członek zespołu negocjacyjnego Kijowa. Jak powiedział podczas rozmowy z dziennikarzami po spotkaniach w Białym Domu, Miller jest jego dobrym przyjacielem.

- Jest profesjonalny, nie brał udziału w żadnej z tych afer, które mieliśmy z Białym Domem - podkreślił. Ocenił przy tym, że Wiles była bardziej „zamknięta”.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama