Słuchając w Parku Milenijnym pięknego i przejmującego “Stabat Mater” Karola Szymanowskiego można było przez chwilę pomyśleć, że utwór ten wymaga bardziej intymnej i kameralnej atmosfery, a nie wielkiej sceny, 4 tysięcy ludzi w pawilonie i 7 tysięcy na trawie, z odgłosami ulicy i latających samolotów.
Wydaje się jednak, że dzieło polskiego kompozytora wykonane w Jay Pritzker Pavilion zrobiło jeszcze większe wrażenie, niż w sali koncertowej. Zderzenie dwóch światów – tętniącego życiem tak blisko miasta i tragedii rozgrywającej się pod krzyżem, stanowiącej treść “Stabat Mater”, tym bardziej skłaniało do medytacji nad bólem Matki opłakującej śmierć Syna.
Zamierzona przez kompozytora prostota ekspresji muzyki “Stabat Mater” daje temu dziełu niezwykłą siłę oddziaływania na słuchacza, spotęgowaną dzięki miejscu, w którym zostało wykonane, dzięki orkiestrze i chórowi Parku Granta, dzięki znakomitemu dyrygentowi z Finlandii Hannu Lintu, który tak wspaniale porafił pokierować mało znanym za granicą utworem Szymanowskiego, i wreszcie dzięki znakomitym solistom, którzy śpiewając w trudnym polskim języku w tak sugestywny sposób stworzyli medytacyjny i intymny, a jednocześnie pełen siły nastrój oratorium. Wystąpili: Jonita Lattimore – sopran, Susan Platts – mezzosopran i Quinn Kelsey – baryton.
Nic też dziwnego, że ten polski klejnot muzyczny zajaśniał całym swym blaskiem, co dla polskich melomanów było szczególnym przeżyciem i miłym zaskoczeniem.
Co ciekawe – wiele osób wyszło z koncertu po wysłuchaniu “Stabat Mater”, nie czekając na popularny i łatwiejszy w odbiorze utwór Czajkowskiego – VI Symfonię b-moll “Patetyczną”.
Park Milenijny staje się miejscem coraz bardziej atrakcyjnym, gdzie można posłuchać muzyki z całego świata i to w warunkach zbliżonych do tych w filharmonii, na co pozwala najlepszy na świecie system nagłaśniający w plenerze. James W. Palermo – dyrektor festiwalu muzycznego w Millenium Park – mówił przed otwarciem parku: “System nagłaśniający umożliwi nam zaryzykowanie wejścia na terytorium muzyczne dotychczas nieosiągalne”. I tak się stało. Przejmujące go dzieła Szymanowskiego można było posłuchać w skupieniu nawet w plenerze, a dodatkowo muszla koncertowa projektu Franka Gehry o dość niezwykłej konstrukcji w postaci błyszczących powłok w kształcie płatków róży czy kokardy, dodała dziełu elementu niezwykłości. Jay Pritzker Pavilion nie jest zwykłym kawałkiem metalu i formą samą w sobie. Ta stalowa błyszcząca kokarda ma wyrażać radość muzykowania i słuchania.
Jak pisałam kilka lat temu, wszystko w Millenium Park tętni życiem miasta XXI wieku, jednak ta nowoczesność nie jest zimna, nie jest pozbawiona czysto ludzkiego elementu, ale pełna wręcz jakiegoś bardzo humanitarnego przesłania. Może właśnie dlatego tak przejmująco zabrzmiało tu “Stabat Mater” Szymanowskiego.
Millenium Park jest nadzieją, że XX wiek i następne niekoniecznie muszą oznaczać wiek robotów i bezdusznych tworów, ale nowoczesność z tzw. human touch. Żyjemy naprawdę w niezwykłych czasach. Człowiek może tak wiele – dobrego i złego. Muzyka zajmuje w jego życiu ważne miejsce, m.in. łączy ludzi, o czym można się przekonać dzięki programowi “One score, one Chicago”. W 2008 słynna monumentalna “Symfonia tysiąca” Gustava Mahlera ma połączyć mieszkańców ‘‘wietrznego miasta”. Będzie ona wykonana 26 lipca na specjalnie poszerzonej scenie w Ravinii. Ale o tym następnym razem.
Joanna Kmieć
Wielki sukces “Stabat Mater” Karola Szymanowskiego
- 07/18/2008 04:15 PM
Reklama








