Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 5 kwietnia 2026 15:40
Reklama KD Market

Dom – oaza szczęśliwości czy przekleństwa?

Nadchodzi rok 2011 – zgodnie z traktatem akcesyjnym do UE chciałbym poruszyć temat tabu polskiej polityki, czyli kolejnych rządów Rzeczypospolitej – podatek katastralny. Ilekroć w mediach lub prasie pojawia się temat podatku katastralnego, jest to tylko wzmianka albo zapada głęboka cisza, a więc powstaje pytanie czy to mnie dotyczy albo o co chodzi, a jak nie wiemy o co chodzi, to chodzi o nasze pieniędze.


 


Podatek katastralny sprowadza się do tego, że państwo opodatkowuje dobra nieruchomości posiadane przez obywatela na jego własności, czyli ci co są właścicielami domów posiadających tytuł prawny do nieruchomości. W Polsce trwają intensywne prace nad wprowadzeniem podatku katastralnego, nie mówi się o tym na mównicy sejmowej tylko w gabinetach Ministerstwa Finansów. Jak wiemy, kolejne rządy zmuszą jak najwięcej ludzi do zostania pełnoprawnymi właścicielami nieruchomości – ‘‘różne akcje uwłaszczeń mieszkań spółdzielczych, pracowniczych, ogródków działkowych” przez wyrobienie odrębnych ksiąg wieczystych oraz aby uporządkować bałagan w tych księgach utworzono elektroniczną obsługę ksiąg wieczystych i ewidencji nieruchomości.


 


Kiedy to nastąpi – to jest zasadniczne pytanie. Jak wiemy sytuacja ekonomiczna Polski pogarsza się dramatycznie. Kolejne rządy sprzedawały co się tylko dało, nie mówiąc o ważnych gałęziach gospodarki (złodziejska prywatyzacja) – muszą mieć źródło nowych dochodów w celu spłacenia zaciągniętych przez Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów zobowiązań dłużnych – np. wykup obligacji, itp.


 


Zastanówmy się w jaki sposób nas to dotyczy :


 


– Setki tysięcy ludzi przez emigrację dorobiło się pięknych posiadłości w kraju ojczystym kosztem swojej nieobecności z rodzinami, tułaczką na wiele lat oraz upokorzeniem – nasze domy wraz z nieruchomością są warte setki tys. zł – czy będziemy w stanie zapłacić średnio podatek w wysokości 3 tys. zł do 10 tys. zł, przy obecnych zarobkach w Polsce i braku pracy.


 


– Wielu z nas ma swoje domy w pięknych dzielnicach lub okolicach – co będzie jeżeli nie będziemy w stanie płacić rok w rok takiego podatku.


 


Wchodzimy w 2011 rok, będzie to rok wyborów do Sejmu (życzę sobie, żeby ten Sejm był Polski). Myślę, że tu w Chicago będziemy gościć różne osoby, które będą chciały dzięki Polonii dostać się do Sejmu RP, zadajmy im pytanie, co mają w tej sprawie do powiedzenia. Nie bójmy się tego i na zakończnie wszystkim czytelnikom życzę tradycyjnie szczęśliwego Nowego Roku i każdego dnia.


 


Z pozdrowieniem


Jan Fita







Anonimowych listów nie umieszczamy. redakcja zastrzega sobie prawo do skracania listów. Listy przeznaczone do umieszczenia należy pisać na maszynie z podwójnym odstępem i na jednej stronie kartki. Umieszczone poniżej opinie nie zawsze są zgodne ze stanowiskiem redakcji.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama