Pochodzący ze słynnej rodziny akrobatów 35-letni Nik Wallenda już od środy przebywał w Chicago przygotowując się do wyczynu. Przez ostatnie trzy miesiące akrobata trenował w rodzinnej Sarasocie, na Florydzie.
Wallenda przeszedł na linie nad rzeką Chicago z zachodniej wieży Marina City (wys. 534 stopy, 163 m) na dach Leo Burnett Building (wys. 635 stóp, 194 m). Następnie zjechał windą, przeszedł pieszo po moście nad rzeką, wszedł na dach wschodniej wieży Marina City, by po innej linie, z zasłoniętymi oczami, przejść do wieży zachodniej.
Wallenda nie korzystał z żadnych zabezpieczeń. Podczas obydwu spacerów ustanowił nowe rekordy, które znajdą się w "Księdze Guinessa".
Karkołomny spacer – jak to zazwyczaj bywa w przypadku pokazów Wallendy – obserwowały miliony widzów przed telewizorami i około 65 tys., które przyszły do śródmieścia Chicago.
(mp, mb) fot.Tannen Maury/EPA ZOBACZ: Nik Wallenda testuje linę przed wyruszeniem na "spacer":







