Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Chicago. Polscy harleyowcy chwalą gubernatora za nowy przepis

To szczególnie ważne latem dla 270 tys. motocyklistów poruszających się po drogach stanu Illinois. Gubernator Pat Quinn w piątek podpisał ustawę pozwalającą amatorom dwóch kółek przejeżdżanie na ...
To szczególnie ważne latem dla 270 tys. motocyklistów poruszających się po drogach stanu Illinois. Gubernator Pat Quinn w piątek podpisał ustawę pozwalającą amatorom dwóch kółek przejeżdżanie na czerwonym świetle. Dzięki nowej regulacji  motocykliści zyskali przywilej skrócenia czasu oczekiwania na zmianę sygnalizacji świetlnej.
/a>
Legislatura stanowa pozostawiła dużą swobodę w interpretacji przepisu. Jeśli zmiana świateł nie nastąpiła w ciągu dwóch minut, motocykliści mogą  zignorować czerwony kolor na sygnalizatorze. Zanim gubernator zlożył podpis pod nową ustawą, władze stanowe zapoznały się z poświadczeniami posiadaczy  motorów, którzy zeznali, że częstokroć ich pojazdy były zbyt małe lub lekkie, by zarejestrował je sensor regulujący zmianę sygnału. Zazwyczaj tego problemu nie mają samochody osobowe i ciężarówki, natomiast według motocyklistów zdarzało im się czekać nawet i 5 minut na skrzyżowaniu, czasem do czasu nadjechania innego pojazdu, który uruchomił sensor. Prawo, które weszło w życie w trybie natychmiastowym wyraźnie jednak definiuje warunki, w jakich motocyklista może przejechać skrzyżowanie na czerwonym świetle: czas oczekiwanie na zmianę świateł nie może być krótszy niż dwie minuty, manewr musi być bezpieczny - w zasięgu wzroku nie mogą znajdować się żadne nadjeżdżające pojazdy. Pytani przez nasz portal polscy harleyowcy z Chicago uważają, że nowa regulacja tak naprawdę uprawomocniła stosowaną przez większość praktykę. "Gdybym czekał na zmienę świateł, gdzieś na wiejskim skrzyżowaniu, to w życiu nie dojechałbym do wyznaczonego celu. To dobrze, że teraz można jeździć bez ryzyka, że ci wlepi mandat ukryty gdzieś w kukurydzy policjant" - mówi Robert z klubu motocyklowego "Sokół". Urszula, która zazwyczaj jeździ na motorze jako pasażerka dodaje: "Najczęściej latem jeździmy dla przyjemności, dla samego przejechania się, więc każde ograniczenie, stopy, itp. spowalniają taką wyprawę. Wyjeżdżamy przecież za miasto, gdzie jest niewielki ruch; a na tych malutkich skrzyżowaniach nie sądzę, że ktoś będzie odliczał dwie minuty. Chłopcy będą robić to, co dotychczas robili - będą zwalniać, sprawdzać, czy nic nie jedzie - i rura". MB
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama