Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 9 kwietnia 2026 18:47
Reklama KD Market

W największych ligach piłkarskich zawodnicy zgadzają się na obniżki pensji

We wszystkich największych europejskich ligach piłkarskich zawodnicy i sztaby szkoleniowe zgadzają się na obniżki pensji. Nie jest to jednak regułą, a różnice w postępowaniu są znaczne. Władze klubów uważają, że rozwiązaniem byłoby ujednolicenie działań. Z powodu pandemii koronawirusa zawieszone są niemal wszystkie rozgrywki ligowe na świecie. Niektóre kluby może to doprowadzić do bankructwa. Inne szukają rozwiązań, jak obniżki pensji piłkarzy, trenerów, pracowników. Dochodzi też do wielu zwolnień. Także w Polsce kryzys jest odczuwalny, a kluby ekstraklasy rozmawiają ze swoimi zawodnikami. Na zmniejszenie wypłat zgodzili się już m.in. piłkarze Lecha Poznań, Rakowa Częstochowa, Jagiellonii Białystok. Najtrudniej negocjacje przebiegają w Anglii. Tylko w trzech z 20 klubów Premier League doszło do obniżenia wynagrodzeń piłkarzy i to też tylko tymczasowo. Po wznowieniu rozgrywek kluby mają wypłacić zaległości. Na taki ruch zgodzili się zawodnicy FC Southampton, West Ham United i Arsenalu Londyn. Media na Wyspach dużo piszą o postawie swoich idoli i o tym, jakie oni sami proponują posunięcia. Na piłkarzy spadła już fala krytyki. Sytuacja jest jednak o tyle dziwna, że wielu graczy publicznie deklaruje chęć zrezygnowania z części swojego wynagrodzenia, ale porozumienia nie ma. Władze ligi proponowały nawet odgórne rozwiązanie, by wszystkie kluby obniżyły pensje o 30 procent, ale na to nie wyrażono zgody. Głównym argumentem Stowarzyszenia Piłkarzy Profesjonalnych (PFA) są... podatki. Twierdzą oni, że jeśli zgodzą się na zmniejszenie wynagrodzenia, będą automatycznie odprowadzać mniej pieniędzy do budżetu kraju, a więc będzie mniej funduszy na służbę zdrowia. Zażądano także od właścicieli klubów, by ujawnili faktyczny stan finansowy. Inaczej sytuacja wygląda w Hiszpanii. Piłkarze Barcelony i Atletico Madryt zgodzili się na obniżki w wysokości 70 procent. Dzięki temu "Duma Katalonii" zaoszczędzi miesięcznie ok. 14 mln euro. Z kolei w Realu Madryt "obcięto" wynagrodzenia o 20 procent. We Włoszech z inicjatywą pomocy wyszli sami piłkarze. Tak było, chociażby w zespole mistrza kraju - zawodnicy Juventusu Turyn - wśród nich bramkarz Wojciech Szczęsny - całkowicie zrezygnowali z wypłat w marcu, kwietniu i maju. Piłkarze "Starej Damy" byli pierwsi na świecie, którzy zgodzili się na takie rozwiązanie. Parę dni temu osiągnięto podobne porozumienie w AS Roma. W innych włoskich klubach obowiązuje odgórne zarządzenie władz o obniżce 1/3 wynagrodzenia, ale tylko w momencie, gdy liga nie wznowi rozgrywek. Jeśli jednak uda się rozegrać sezon do końca, wówczas piłkarze mają zrezygnować z dwóch pełnych miesięcznych pensji. Media we Francji już jakiś czas temu poinformowały, że wszyscy zawodnicy zgodzili się na czasową redukcję kontraktów. Ci, którzy zarabiali miesięcznie między 10 a 20 tys. euro, w kwietniu otrzymali o 20 procent mniej. Z kolei piłkarze z kontraktami opiewającymi na kwotę powyżej 100 tys. euro miesięcznie, muszą zrezygnować z 50 procent. Jak jednak podkreślił szef Ligue 1, tu chodzi jedynie o zalecenia, bo nikt nie może zostać zmuszony do redukcji wynagrodzenia. W Niemczech pierwszą drużyną, która ogłosiła porozumienie z piłkarzami, była Borussia Moenchengladbach. W Bayernie Monachium, gdzie gra Robert Lewandowski, zawodnicy zgodzili się na redukcję 20 procent wynagrodzenia i tak sytuacja wygląda w większości niemieckich klubów. (PAP)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama