Co najmniej 12 załadowanych tankowców i trzy statki bez ładunku opuściły wenezuelskie wody w grudniu mimo embargo, jakie USA nałożyły na pochodzącą z tego kraju na ropę.
Płynący pod panamską banderą supertankowiec M/T Sophia został przechwycony przez amerykańskie siły w minionym tygodniu, gdy wracał do kraju, podczas gdy w piątek Dowództwo Południowe (SOUTHCOM), jedno z regionalnych dowództw sił zbrojnych USA, poinformowało, że przejęto też tankowiec Olina, pływający pod banderą Wysp Świętego Tomasza i Książęcej.
Dowództwo Południowe przekazało następnie, że tankowiec Olina zostanie uwolniony.
Trzy inne statki, które wyruszyły z tą samą flotyllą, zostały zlokalizowane w piątek wieczorem czasu lokalnego na wodach Wenezueli przez serwis śledzący ruch tankowców TankerTrackers.com.
Według amerykańskich władz kolejnym krokiem - po porwaniu przez siły USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro - będzie wznowienie zorganizowanego eksportu wenezuelskiej ropy w ramach negocjowanego właśnie, wartego 2 mld dol. porozumienia między Caracas a Waszyngtonem na dostawy surowca do USA.
USA w 2019 roku wprowadziły sankcje praktycznie blokujące handel ropą z Wenezueli. Eksport surowca zaczął być prowadzony przez sieć unikających identyfikacji i amerykańskich ograniczeń tankowców, określanych jako flota cieni. Niektóre z tych jednostek są też używane do omijania podobnych sankcji nałożonych na Iran i Rosję.
W piątek podczas spotkania z przedstawicielami sektora naftowego prezydent USA Donald Trump zachęcał szefów 17 firm naftowych z USA, Hiszpanii, Francji i Włoch do inwestycji w wenezuelski sektor naftowy, deklarując, że może udzielić im gwarancji bezpieczeństwa.
Jedynym wielkim koncernem, który odniósł się sceptycznie do projektu Trumpa był ExxonMobil. Prezydent zadeklarował też, że porozumienia dotyczące dostaw ropy z Wenezueli wdrażane są w życie - przypomina Reuters.
Wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i porwały Maduro 3 stycznia. Interwencja USA nie doprowadziła na razie do zmiany reżimu w tym kraju.(PAP)








