Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 22 stycznia 2026 18:26
Reklama KD Market

Koniec legalnej imigracji?

Chociaż to właśnie agresywne operacje deportacyjne prowadzone przez Immigration and Customs Enforcement (ICE) trafiają na pierwsze strony gazet i czołówki serwisów informacyjnych, to cięcia w przyjmowaniu legalnych imigrantów będą miały głęboki wpływ na miliony ludzi i całe Stany Zjednoczone.
Koniec legalnej imigracji?

Autor: Adobe Stock

Administracja prezydenta Trumpa tępi nie tylko nielegalną imigrację. Próbuje, mocą rozporządzeń wykonawczych, przywrócić surowe kwoty i ograniczenia dotyczące przyjmowania imigrantów, które obowiązywały w latach 1921-1965.

W tej kadencji nawet o połowę

Nowe badania wskazują, że polityka administracji Trumpa zmniejszy legalną imigrację do Stanów Zjednoczonych o 33–50 proc. w ciągu czterech lat, czyli o 1,5–2,4 miliona legalnych imigrantów do końca obecnej kadencji Donalda Trumpa. Tak przynajmniej twierdzą analitycy National Foundation for American Policy (NFAP).

Urzędnicy Trumpa wdrożyli już przepisy uniemożliwiające wielu  amerykańskim obywatelom i pracodawcom sponsorowanie legalnych imigrantów. Będą one miały pierwszeństwo przed przepisami i kategoriami imigracyjnymi ustanowionymi przez Kongres, chyba że pozew sądowy powstrzyma te działania. Do tego dochodzą ograniczenia dotyczące bliskich krewnych obywateli USA wynikające z polityki zakazującej „obciążenia publicznego”, a także zakaz imigracji z kilkudziesięciu krajów, działania wobec beneficjentów programu loterii wizowej (obecnie rozpatrywanie spraw jest zawieszone) oraz inne formy legalizacji. Nadal nie ma pewności, na ile restrykcyjnie urzędnicy imigracyjni będą wdrażać już i tak coraz bardziej surowe przepisy.

Nie tylko sponsorowani

Szacunki NFAP nie uwzględniają 2,7 miliona osób przebywających legalnie w Stanach Zjednoczonych w momencie objęcia urzędu przez Donalda Trumpa, których ochrona prawna została zagrożona. Administracja odebrała status ochrony tymczasowej (TPS) kilkuset tysiącom Wenezuelczyków, Haitańczyków i uciekinierów z innych krajów. Nadchodzące regulacje mogą pozbawić lub ograniczyć możliwość podjęcia pracy przez studentów zagranicznych w ramach Opcjonalnego Szkolenia Praktycznego (STEM OPT). Listę obostrzeń można wydłużać praktycznie w nieskończoność.

Szlaban dla krewnych?

Taktyka administracji będzie przede wszystkim opierać się na ograniczeniu możliwości sponsorowania przez Amerykanów najbliższych członków rodziny. 

Obywatel USA może sponsorować małżonka, dziecko poniżej 21. roku życia i rodzica w kategorii „bliscy krewni”, a w kategorii „preferencja rodzinna” rodzeństwo lub dziecko w wieku 21 lat lub starsze. Osoba posiadająca legalny stały pobyt (posiadacz zielonej karty) może sponsorować małżonka, dziecko lub niezamężnego syna lub córkę w wieku 21 lat lub starszego. Około 48 proc. legalnych imigrantów pochodzi z kategorii „bliscy krewni”.

Jeśli decydenci chcą obniżyć roczny poziom legalnej imigracji, to skupienie się na najbliższych krewnych obywateli USA może być najbardziej efektywne. Dzieje się tak, ponieważ w przypadku „bliskich krewnych” nie ma limitu liczbowego. Każdy zablokowany bliski krewny oznaczałby jednego wpuszczonego imigranta mniej. Z kolei jeśli rząd USA odmówi wizy imigracyjnej osobie z kategorii preferencji rodzinnych, inny imigrant może zająć jej miejsce, ponieważ w większości kategorii oczekujących na wizę czeka kilkaset tysięcy osób.

Urzędnicy Trumpa, na czele z zastępcą szefa personelu Białego Domu Stephenem Millerem, głównym architektem polityki imigracyjnej administracji, podążyli dwoma ścieżkami, aby uniemożliwić obywatelom amerykańskim sponsorowanie małżonka, dziecka lub innego bliskiego krewnego w celu imigracji. Po pierwsze, administracja zakazała wjazdu osobom z wielu krajów. Po drugie, urzędnicy Trumpa planują zastosować nową interpretację pojęcia „ciężaru publicznego”, aby odmówić wiz imigracyjnych i prawa stałego pobytu.

Według analizy: „NFAP szacuje, że od 941 625 do 1 654 770  bliskich krewnych obywateli USA nie otrzyma zielonych kart za rządów Trumpa z powodu restrykcyjnej polityki”. Oznacza to znaczną liczbę Amerykanów, którym rząd odmówi możliwości zamieszkania w Stanach Zjednoczonych z najbliższym krewnym.

Coraz dłuższa czarna lista

Rozporządzenie administracji Trumpa z 16 grudnia 2025 r. zakazywało wjazdu do kraju najbliższym krewnym obywateli USA oraz innym imigrantom z 39 krajów. US Citizenship and Immigration Services (USCIS) zapowiedziało, że będzie wstrzymywać sprawy w toku i „ponownie rozpatrywać” te, które zostały już zatwierdzone dla obywateli tych krajów od 20 stycznia 2021 r.

Ale to dopiero pierwszy krok. Departament Stanu 14 stycznia 2026 r. ogłosił: „Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że imigranci muszą być samowystarczalni finansowo i nie mogą stanowić obciążenia finansowego dla Amerykanów. Departament Stanu przeprowadza kompleksowy przegląd wszystkich polityk, przepisów i wytycznych, aby zapewnić, że imigranci z tych krajów wysokiego ryzyka nie będą korzystać z pomocy socjalnej w Stanach Zjednoczonych ani nie staną się obciążeniem dla społeczeństwa”. W depeszy wysłanej do placówek dyplomatycznych USA departament napisał, że istnieją przesłanki wskazujące na to, iż obywatele tych krajów starali się o świadczenia socjalne w Stanach Zjednoczonych. Używając tego argumentu, Departament Stanu wstrzymał wydawanie wiz imigracyjnych w 75 krajach, w tym Rosji, Białorusi oraz ludnej  Brazylii, Pakistanie, Nigerii i wielu innych.

Ponieważ po połączeniu obu list wiele z 75 krajów nakładało się na państwa znajdujące się na liście „zamrożonych” 39 krajów ujętych w proklamacji z 16 grudnia, ograniczenia imigracyjne administracji obejmują łącznie 93 państwa. To niemal dokładnie połowa wszystkich krajów na naszym globie i 42 procent wszystkich mieszkańców ziemskiego Ziemi.

Ograniczenia legalnej imigracji dotyczą także imigrantów czasowych. Administracja przyjęła między innymi bardziej rygorystyczną politykę przyznawania wiz pracowniczych, wprowadzając nowe i drogie opłaty od pracodawców planujących zatrudnienie osób ubiegających się o wizy H-1B, przeznaczone dla wysoko wykwalifikowanych pracowników.

Uzasadniając swoje działania Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) nie uznaje badań wykazujących pozytywny wpływ fiskalny i ekonomiczny przyjmowania imigrantów. Według profesora ekonomii Michaela Clemensa z Uniwersytetu George’a Masona, przeciętny imigrant bez dyplomu ukończenia szkoły średniej ma w ciągu całego życia dodatni bilans finansowy netto w wysokości 128 000 dolarów. „Wliczając spodziewane dzieci i wnuki przeciętnego imigranta bez dyplomu ukończenia szkoły średniej, dodatni bilans finansowy netto w ciągu całego życia wynosi 326 000 dolarów” – wskazuje Mason. Imigranci z wyższym wykształceniem mają jeszcze bardziej dodatni bilans finansowy.

Analitycy krytyczni wobec polityki administracji zauważają, że nie ma żadnego uzasadnienia politycznego dla działań administracji Trumpa mających na celu ograniczenie legalnej imigracji, za wyjątkiem starań Stephena Millera i jego zwolenników, aby uniemożliwić jak największej liczbie imigrantów zamieszkanie w Stanach Zjednoczonych.

„Żyjemy w prawdziwym świecie, rządzonym siłą i władzą” – ten komentarz Millera trafnie oddaje intencje administracji, nie tylko w przypadku roszczeń wobec Grenlandii.

Jolanta Telega
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama