Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 stycznia 2026 10:26
Reklama KD Market

Ponad 51 ofiar śmiertelnych i setki tysięcy osób bez prądu w rezultacie ataku zimy

Bilans tragicznej w skutkach zimowej burzy, która sparaliżowała południe Ameryki i przyniosła rekordowe opady śniegu na północnym wschodzie kraju, to co najmniej 51 ofiar śmiertelnych. Blisko 470 tys. odbiorców we wtorek wciąż pozbawionych było dostaw energii elektrycznej.
Ponad 51 ofiar śmiertelnych i setki tysięcy osób bez prądu w rezultacie ataku zimy
New York

Autor: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA

Zapoczątkowany w piątek gwałtowny atak zimy, łączący intensywne śnieżyce z niszczycielskimi marznącymi opadami, pozostawił po sobie ogromne zniszczenia w pasie od stanów południowych po wybrzeże Atlantyku. Gdy we wtorek wieczorem układ pogodowy zaczął przesuwać się nad ocean, setki tysięcy gospodarstw domowych i firm wciąż pozostawały bez prądu i ogrzewania. Np. w Seagull w stanie Minnesota, termometry wskazywały minus 42 st.C, a w Chicago, do minus 26 st.C.

Krytyczna sytuacja panowała w Tennessee, Missisipi i Luizjanie. W rejonie Nashville pozbawionych elektryczności było ponad 110 tys. odbiorców. W Missisipi i Luizjanie odpowiednio 130 oraz 90 tys. Lokalne władze, między innymi w hrabstwie Allen w Kentucky, ostrzegają, że usuwanie awarii i przywrócenie dostaw energii elektrycznej może zająć nawet dziesięć dni. W całym stanie Tennessee liczba osób odciętych od prądu sięgnęła 175 tys., co przy ekstremalnie niskich temperaturach stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla życia mieszkańców.

W wielu południowych regionach USA opady marznącego deszczu utworzyły na drzewach i infrastrukturze grubą warstwę lodu. To zjawisko, nazywane często okiścią lodową, doprowadziło do masowego łamania konarów oraz zrywania napowietrznych linii energetycznych pod ogromnym ciężarem oblodzenia.

Według danych AP ekstremalne mrozy, wypadki drogowe i różne zdarzenia pogodowe doprowadziły do śmierci kilkudziesięciu osób, w tym ośmiu w Luizjanie. W Nowym Jorku odnotowano zgony z powodu wychłodzenia organizmu u osób przebywających na zewnątrz. W Teksasie doszło do tragedii, gdy pod trójką dzieci załamał się lód na zamarzniętym stawie. Atak zimy przyniósł także rekordowe opady – od blisko 20 centymetrów krupy lodowej w Arkansas do ponad pół metra śniegu w Massachusetts.

Paraliż komunikacyjny dopełniło odwołanie około 2 tysięcy lotów, a skutki ataku zimy będą odczuwalne w USA jeszcze przez wiele dni, zwłaszcza na Południu, gdzie budynki nie są odporne na siarczyste mrozy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama