Ambasador powiedział, że jeżeli ktokolwiek zastanawia się, dlaczego prezydent Donald Trump i naród amerykański są tak związani z Polską, to uroczystość na Kopcu Kościuszki pokazuje dlaczego. Zaznaczył, że Polaków i Amerykanów łączy zjednoczenie od 250 lat, i to zjednoczenie ma źródła w wolności, suwerenności, wierze, rodzinie, oddaniu. Zaś wytrwałość Polski jest – według ambasadora – inspiracją dla całego świata.
- Jeśli zapytacie Amerykanów, kim był Kościuszko, odpowiedzą wam, że był Amerykaninem urodzonym w Polsce. Myślimy o Kościuszce jako o Amerykaninie. Myślimy o nim jako o Polaku z urodzenia, Amerykaninie z wyboru – mówił Rose.
Podkreślił, że esencją Ameryki jest to, że każdy, skądkolwiek, może do niej przybyć i stać się Amerykaninem. – I dlatego więź między Polską i USA jest tak silna, głęboka, niezłomna, nikt nie może jej złamać – ocenił ambasador USA w Polsce.
Jego zdaniem Amerykanie i Polacy są silnymi i odpornymi ludźmi. Polacy – według ambasadora – są wśród najbardziej dumnych i odpornych narodów, jakie świat widział.
- To honor tu być w imieniu prezydenta, który kocha Polskę – powiedział Thomas Rose. Dodał, że być może w przyszłości uda się namówić prezydenta USA, aby – tak jak goście w czwartek – wszedł na Kopiec Kościuszki. Według ambasadora czwartkowa uroczystość daje także pewność, że Polacy będą z USA przez następne 250 lat.
Prezes Komitetu Kopca Kościuszki w Krakowie Piotr Dobosz podkreślił, że Kościuszko jest postacią wspólną dla historii Polski i USA. W swoim przemówieniu podkreślał wyjątkowość Kopca Kościuszki, wzniesionego w latach 1820-1823 przez naród Polski „ku czci jednego z największych bohaterów wolności na świecie”.
Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych została ogłoszona 4 lipca 1776 roku. Ten akt prawny autorstwa m.in. Thomasa Jeffersona uzasadniał prawo 13 kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej do wolności i niezależności od monarchy Wielkiej Brytanii.(PAP)








