Gubernator Pritzker domaga się od prezydenta Trumpa zwrotu ponad 8,6 miliarda dolarów ($8.6 billion) po tym, jak Sąd Najwyższy USA unieważnił szeroko zakrojone cła wprowadzone przez administrację prezydenta.
Sąd Najwyższy USA orzekł w piątek, 20 lutego, stosunkiem głosów 6–3, że ustawa handlowa International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) nie daje prezydentowi uprawnień do nakładania ceł. Po tym wyroku grupy biznesowe reprezentujące duże i małe firmy zaczęły domagać się zwrotów opłat celnych, a do ich apelu dołączył gubernator Illinois.
W liście do prezydenta, który JB Pritzker upublicznił, napisał, że „podatki celne wyrządziły poważne szkody farmerom, rozwścieczyły sojuszników i wywindowały ceny żywności”. Dodał, że nawet „mianowani przez pana (prezydenta – red.) sędziowie Sądu Najwyższego uznali je za niekonstytucyjne”.
Gubernator Pritzker zażądał od prezydenta Trumpa zwrotu 1 700 dol. dla każdej rodziny w Illinois. „W moim stanie jest 5 105 448 gospodarstw domowych, co daje łącznie 8 679 261 600 dolarów należnego odszkodowania” – wyliczał Pritzker. W piśmie do prezydenta zaznaczył, że jeśli administracja nie zastosuje się do żądania, stan podejmie dalsze kroki.
Pritzker opublikował także rachunek oznaczony jako „zaległy” (Past Due – Delinquent) z adnotacją, że to rodziny w Illinois zapłaciły za „nielegalne cła” przy „kuchennym stole” i przy kasach w sklepach spożywczych oraz w sklepach z materiałami budowlanymi. „Cła to podatki – i to pracujące rodziny je zapłaciły” – podkreślił Pritzker.
W sobotę, 21 lutego, służba prasowa Białego Domu odpowiedziała ostrym tonem, stwierdzając m.in., że „ogromne obciążenie wysokimi podatkami i regulacjami w Illinois dorównuje jedynie osobistej tuszy JB Pritzkera”. Podkreślono, że jeśli gubernator „naprawdę troszczyłby się o ulgę gospodarczą dla mieszkańców Illinois, zacząłby od własnego rządu stanowego”.
Spór między Pritzkerem a Trumpem trwa od lat. Demokratyczny gubernator należy do najbardziej otwartych krytyków republikańskiego prezydenta, a jednocześnie media spekulują o jego potencjalnych planach związanych z Białym Domem.
W sobotę, 21 lutego, prezydent Trump zapowiedział wprowadzenie od 24 lutego globalnej stawki celnej na poziomie 15 proc., podwyższając ją z 10 proc. ogłoszonych dzień wcześniej.
15 proc. to maksymalny poziom, jaki dopuszcza Sekcja 122 Ustawy Handlowej (Section 122 of the Trade Act) z 1974 r. Cła mogą obowiązywać maksymalnie przez 150 dni, chyba że Kongres zdecyduje o ich przedłużeniu. Decyzja prezydenta prawdopodobnie zostanie zaskarżona do sądów, choć nie wiadomo, z jakim skutkiem.
Swoją frustrację z powodu ostatniego orzeczenia Sądu Najwyższego USA unieważniającego większość nałożonych przez niego ceł prezydent Trump wyraził w poniedziałek, 23 lutego, w porannym wpisie na platformie Truth Social.
Oświadczył, że jest „absolutnie zawstydzony” sędziami, którzy orzekli przeciwko niemu, nazywając ich „nielojalnymi wobec naszej konstytucji” oraz „pachołkami”.
W tym samym wpisie Trump twierdził ponownie – podobnie jak w piątek, 20 lutego – że wbrew intencjom Sądu przyznano mu szersze uprawnienia, niż miał wcześniej.
Joanna Trzos
[email protected]








