Jak poinformował w sobotę rano izraelski minister obrony Israel Kac, Izrael przypuścił „prewencyjny atak” na Iran. Do wybuchów doszło w stolicy Iranu – Teheranie, a także w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w środkowej części kraju oraz w Tebrizie na północnym zachodzie. Agencja Reutera podała, że w atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Kac dodał, że ze skutkiem natychmiastowym rząd wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”. Po tym ataku Izrael zamknął przestrzeń powietrzną, a armia ogłosiła „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy” z wyjątkiem kluczowych sektorów. Swoje przestrzenie powietrzne zamknęły również inne kraje regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak. Kilka linii lotniczych, w tym LOT, Lufthansa, KLM czy Wizzair, odwołały loty w regionie Bliskiego Wschodu.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oznajmił, że jego kraj i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację, by usunąć egzystencjalne zagrożenie ze strony reżimu irańskiego. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” dysponować bronią nuklearną. Netanjahu odbył w sobotę rozmowę telefoniczną z Trumpem, który razem z sekretarzem stanu Marco Rubio przebywa na Florydzie w Mar-a-Lago.
W nagraniu Trump oznajmił, że USA rozpoczęły dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, i zapewnił, że kraj ten nigdy nie będzie mieć broni atomowej. Jak zapowiedział, potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego marynarka wojenna zostanie „unicestwiona”. Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju.
W opublikowanym w internecie nagraniu syn ostatniego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi powiedział, że pomoc, którą Trump obiecał Irańczykom, w końcu nadeszła. – To interwencja humanitarna. Jej celem jest wyłącznie reżim, nie kraj, nie cywile. Ostateczna wygrana powinna jednak nadejść dzięki nam. To my musimy stoczyć tę ostateczną bitwę. To czas ponownego wyjścia na ulice - wezwał Pahlawi w sobotę na Instagramie.
Według źródeł agencji Reutera wojskowi doradcy Trumpa informowali go, że atak na Iran wiąże się z wysokim ryzykiem, choć może też przynieść duże korzyści dla USA. Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries wezwał w sobotę do wycofania sił USA z ataków na Iran bez zgody Kongresu. Oskarżył też Trumpa o to, że naraził na szwank życie amerykańskich żołnierzy.
Jak poinformowała telewizja CNN, armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi.
W odpowiedzi na działania USA i Izraela, Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. Przedstawiciel USA potwierdził w sobotę agencji Reutera, że po uderzeniu Iranu w amerykańską instalację wojskową w Bahrajnie nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Wznowienie ataków na szlaki na Morzu Czerwonym i na Izrael zapowiedzieli w sobotę jemeńscy rebelianci Huti – poinformowała agencja AP. Amerykańsko-izraelski atak potępił islamistyczny ruch palestyński Hamas; proirańska grupa paramilitarna w Iraku Kataib Hezbollah zapowiedziała ataki na bazy amerykańskie.
Departament Stanu USA powołał zespół, mający pomagać Amerykanom, którzy utknęli w regionie albo grozi im inne ryzyko po izraelsko-amerykańskich atakach na Iran i irańskich uderzeniach odwetowych.
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi powiedział w sobotę w wywiadzie dla NBC News, że z tego co wie, najwyższy przywódca duchowy i polityczny Iranu Ali Chamenei żyje. Wcześniej izraelskie media informowały, że rezydencja ajatollaha została „całkowicie zniszczona”. Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”. Oskarżył też USA o zabicie 85 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Aragczi zadeklarował, że Teheran jest gotowy do deeskalacji, a Oman, pośredniczący w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem, zaapelował w sobotę do Izraela, USA i Iranu o natychmiastowe zaprzestanie wszelkich operacji wojskowych.
We wspólnym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potępili ataki Iranu na państwa w regionie i zaapelowali o wznowienie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem. Starmer uznał w telewizyjnym oświadczeniu, że amerykańsko-izraelska operacja była „zgodna z prawem międzynarodowym”. Jak dodał, brytyjskie siły i samoloty prowadzą skoordynowane działania w regionie w celu ochrony brytyjskich sojuszników i interesów.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez oświadczył w sobotę, że jego kraj odrzuca „jednostronną akcję militarną” USA i Izraela przeciwko Iranowi. Rząd Włoch wyraził bliskość z cywilną ludnością Iranu, która domaga się poszanowania jej praw. Resort spraw zagranicznych Ukrainy uznał atak za uzasadniony.
„Nasze stanowisko jest dobrze znane, a Ukraina wielokrotnie o tym mówiła, w tym również w przeddzień tych wydarzeń. Ważne jest, aby zachować jak najwięcej istnień ludzkich. Ważne jest, aby nie dopuścić do rozszerzenia wojny. Ważne, że Stany Zjednoczone są zdecydowane. I zawsze, gdy Ameryka jest zdecydowana, globalni zbrodniarze słabną” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w sobotnim wystąpieniu wideo.
MSZ Rosji zarzuciło USA i Izraelowi, że „zasłaniając się obawą” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie. Resort podkreślił, że szczególne zaniepokojenie budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe podstawy porządku światowego.
Chińskie MSZ oświadczyło w sobotę, że Pekin jest „wysoce zaniepokojony” atakami wojskowymi USA i Izraela na Iran. Chiny, które pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Iranu oraz kluczowym odbiorcą tamtejszej ropy naftowej, wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych i poszanowania suwerenności Teheranu.
W sobotę na prośbę Paryża spotka się Rada Bezpieczeństwa ONZ, by omówić sytuację w Iranie i na Bliskim Wschodzie – poinformował szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot. O jej zwołanie apelowały też m.in. Bahrajn, Chiny i Rosja. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do deeskalacji.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że w poniedziałek zbierze się kolegium unijnych komisarzy ds. bezpieczeństwa w związku z sytuacją w Iranie. Przedstawiciele instytucji unijnych ocenili, że rozwój sytuacji w Iranie jest niezwykle niepokojący. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas ostrzegła, że „najnowsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie są ryzykowne”
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił w sobotę, że jest na bieżąco informowany o dzisiejszych atakach na cele w Iranie i pozostaje w stałej łączności z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa. Premier Donald Tusk odebrał meldunki MON i MSZ; poinformował, że polscy obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale rząd jest przygotowany na różne scenariusze.
„Pracownicy ambasady bezpieczni, w bazie Odyseusz zarejestrowanych tylko kilkoro osób, głównie z podwójnym obywatelstwem. Wraz z sojusznikami monitorujemy dramatyczną, piekielnie skomplikowaną sytuację” – napisał w sobotę po południu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że w związku z atakiem USA i Izraela na Iran zdecydował o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.(PAP)








