Uczestnicy wydarzenia, cytowani przez stację PIX11, mówili o obecnej sytuacji jako o „potencjalnym punkcie zwrotnym dla przyszłości kraju”. Zebrali się przed siedzibą Organizacji Narodów Zjednoczonych, a następnie ruszyli w stronę Times Square. Według stacji wyrażali zarówno „sprzeciw wobec reżimu w Teheranie, jak i emocje związane z amerykańsko-izraelskimi atakami”.
Niedzielny marsz nastąpił po sobotnich protestach, podczas których – jak przypomina PIX11 – uczestnicy „potępili amerykańskie ataki, argumentując, że przeprowadzono je bez zgody Kongresu”. W sobotę głos zabrał również burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, który określił wspólne działania USA i Izraela jako „nielegalną wojnę napastniczą” – odnotowała stacja CBS News.
Wprowadzone w Nowym Jorku po tych atakach wzmożone środki bezpieczeństwa były widoczne również w niedzielę. FOX 5 informował, że nowojorska policja „podejmuje dodatkowe środki ostrożności” i wzmacnia patrole przy placówkach dyplomatycznych, religijnych i kulturalnych w mieście. Jak dodał FOX 5, policja „monitoruje wydarzenia i wzmacnia patrole w obiektach dyplomatycznych, kulturalnych oraz religijnych”.
Zgodnie z niedzielną relacją stacji ABC News zwiększona liczba patroli ma charakter prewencyjny i obejmuje między innymi okolice ONZ oraz miejsca zgromadzeń publicznych. Władze miejskie i stanowe utrzymują, że nie ma konkretnych zagrożeń, ale sytuacja wymaga „wzmożonej czujności”.
Z Now








