Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 19 marca 2026 17:27
Reklama KD Market

Wieniec drożdżowy z malinami i białą czekoladą

Ten drożdżowy wieniec wygląda trochę jak wielkanocna ozdoba, ale taka, którą można ukroić i zjeść jeszcze ciepłą. Złociste, lekko skręcone ciasto kryje w środku soczyste maliny i kremową białą czekoladę, które podczas pieczenia tworzą miękkie, pachnące wnętrze. Na wierzchu pojawiają się płatki migdałów i delikatnie chrupiąca skórka. To ciasto, które robi wrażenie, jeszcze zanim trafi na talerz.
Wieniec drożdżowy z malinami i białą czekoladą

Autor: Kasia Marks

Stwierdziłam, że wieniec ma w sobie coś bardzo świątecznego. Zamiast klasycznej baby drożdżowej możecie postawić na stole właśnie taki wypiek: miękki, puszysty i pełen owocowego środka. Krojenie go jest jak odkrywanie kolejnych warstw nadzienia. Każdy kawałek wygląda trochę inaczej.

Maliny nadają mu lekkości i świeżości, a biała czekolada dodaje kremowej słodyczy, która pięknie łączy się z maślanym ciastem. W środku powstają soczyste kieszonki owoców, a ciasto pozostaje miękkie i delikatne. To jeden z tych wypieków, które wyglądają spektakularnie, a jednocześnie nie są przesadnie skomplikowane. Idealny na Wielkanoc, kiedy drożdżowe ciasto ma być czymś więcej niż tylko dodatkiem do kawy. Smacznego!

Składniki:

Ciasto drożdżowe:
1 szklanka mleka
0,9 oz świeżych drożdży (ok. 25 g)
1 łyżka + 1/4 szklanki cukru
6 łyżek masła + 2 łyżki
4 szklanki mąki pszennej (all-purpose) + 1 łyżka
1 jajko + 1 żółtko
spora szczypta soli

Malinowe nadzienie z białą czekoladą:
3 łyżki śmietanki kremówki (whipping cream)
3,5 oz białej czekolady
garść płatków migdałów
7 oz malin (świeżych lub mrożonych)
2 łyżki cukru brązowego (trzcinowego)
2 łyżeczki soku z pomarańczy
skórka starta z 1/2 pomarańczy
1 łyżka mąki cornstarch

Czas wykonania: 30 min
Czas wyrastania: 15 min + 1 h
Czas pieczenia: 30-40 min
Porcje: ok. 20 kawałków

Mleko lekko podgrzej, żeby było lekko ciepłe.
Do sporej miseczki wlej połowę podgrzanego mleka (½ szklanki), wkrusz drożdże, dodaj łyżkę cukru, łyżkę mąki, wymieszaj. Przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut (drożdże powinny spienić się).
Masło rozpuść i zostaw do przestudzenia.
Do dużej misy przesiej mąkę, wlej rozczyn, dodaj cukier, sól, wbij jajko i żółtko, wlej pozostałe mleko oraz roztopione, przestudzone masło. Wyrabiaj ręcznie lub robotem z końcówką hak, przez ok. 15 minut. Misę przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce (ja drożdżowe ciasto wstawiam do zimnego piekarnika z włączoną tylko żarówką) na ok.1 godzinę (ciasto powinno podwoić swoją objętość).
W rondelku podgrzej śmietankę. Gdy lekko zawrze, zdejmij z ognia, wsyp od razu białą czekoladę i wymieszaj do rozpuszczenia. Odstaw.
Maliny świeże lub mrożone przełóż do miski. Zasyp cukrem, dodaj skórkę i sok z pomarańczy oraz mąką kukurydzianą. Wymieszaj.
Wyrośnięte ciasto rozwałkuj na stolnicy posypanej mąką na kształt prostokąta o wymiarach ok. 12×15,5 cali.
Nagrzej piekarnik do 380°F/195°C (grzanie góra-dół).
Ciasto posmaruj rozpuszczoną w śmietance czekoladą, pozostawiając ¼ na później. Rozłóż maliny, posyp płatkami migdałów. Zwiń wzdłuż dłuższego boku. Przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Rozetnij wzdłuż na pół do ⅘ długości. A następnie zawiń w warkocz. Uformuj wieniec łącząc końce ze sobą. Ciasto posmaruj roztopionym masłem, wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz 30-40 min.
Ciepłe ciasto posmaruj resztą czekolady ze śmietanką, którą należy wcześniej podgrzać, aby ponownie stała się płynna. Możesz posypać płatkami migdałowymi.

Kasia Marks

Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.
Fot. arch. Kasi Marks


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama