W niedzielę, 12 kwietnia trzej mężczyźni stali przed budynkiem w rejonie 2900 W. Irving Park Road, gdy ok. godz. 2.47 a.m. kobieta wyciągnęła broń i zaczęła strzelać. Według świadków ofiary stały przed barem, gdy padły strzały. Na miejsce przyjechało więcej patroli policyjnych, bo wokół zebrał się tłum.
31-letni mężczyzna został ranny w łydkę i trafił do szpitala St. Francis w Evanston. Jego stan określono jako dobry. 37-latek został wielokrotnie postrzelony i w stanie krytycznym w poniedziałek przebywał w Advocate Illinois Masonic Medical Center. 38-letni mężczyzna został ranny w nogę i również trafił do tego samego szpitala. Jego stan był stabilny.
Policja zabezpieczyła na miejscu około 10 łusek po nabojach. Świadkowie opisali sprawczynię jako krępą kobietę pochodzenia latynoskiego, ubraną w czarną koszulkę i szare spodnie. Ostatni raz widziano ją, gdy uciekała na północ po Richmond Street.
Kobieta w poniedziałek, 13 kwietnia była ciągle poszukiwana. Nie było wiadomo, czy znała mężczyzn, do których oddała strzały.
Departament Policji poinformował o wyraźnym wzroście liczby strzelanin w Chicago w miniony weekend. Według policji mogła się do tego przyczynić ciepła pogoda, która spowodowała, że więcej osób przebywało na zewnątrz. W tym czasie odnotowano jedno morderstwo, ale co najmniej 29 innych osób zostało rannych w wyniku użycia broni palnej. Ofiary miały od 13 do 46 lat.
(tos)








