Trump powiedział w poniedziałek stacji CBS News, że nie zamierza dzwonić do papieża, którego ostro skrytykował dzień wcześniej we wpisie na swojej platformie Truth Social. Przyznał, że opublikował post po obejrzeniu programu „60 minutes”, w którym przedstawiono dezaprobatę Leona XIV wobec masowych deportacji i wojny z Iranem.
- Nie ma racji w (tych) sprawach - oświadczył Trump. - Według mnie nie powinien angażować się w politykę. Myślę, że najpewniej wyciągnął z tego takie wnioski - dodał.
Powiedział też, że nie jest pewny, czy urodzony w USA papież Leon XIV odwiedzi Stany Zjednoczone w czasie jego prezydentury. - Nie mam pojęcia. To zależy od niego, nie ode mnie - oznajmił Trump.
Prezydent przyznał, że był zaskoczony poruszeniem ze strony chrześcijańskiej prawicy z powodu opublikowania przez niego grafiki wygenerowanej przez sztuczną inteligencję, na której był ubrany w szaty Jezusa. Obrazek w poniedziałek usunięto z profilu prezydenta.
Trump powiedział, że grafika była wykonana przez „bardzo pięknego, utalentowanego artystę”. Zapewnił, że był przekonany, iż zdjęcie miało przedstawiać go jako lekarza, a nie Jezusa.
Pytany o to, dlaczego usunął grafikę, odparł: - Normalnie nie lubię tego robić, ale nie chciałem, żeby ktoś był zdezorientowany. Ludzie byli zdezorientowani.
Trump wyraził też przekonanie, że zrobił „więcej dla Kościoła katolickiego niż jakikolwiek inny prezydent w ostatnich stu latach”.
- W czasie pandemii dałem im miliardy dolarów. Tonęli. Dałem im miliardy dolarów na edukację i to nie jest odpowiedni sposób traktowania kogoś, kto był tak dobry - skarżył się prezydent USA.
Leon XIV powiedział w poniedziałek dziennikarzom w samolocie w czasie podróży do Algierii, że będzie dalej apelował o pokój i wypowiadał się przeciwko wojnie. Oznajmił też, że nie boi się administracji USA. Wyjaśnił również, odnosząc się do słów Trumpa, że nie zamierza wchodzić z nim w dyskusję.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








