Charyzmatyczna, bezkompromisowa i wierna sobie – od lat utrzymuje się na szczycie polskiego przemysłu muzycznego. Na koncie ma dziesiątki przebojów, płyty okrywające się platyną, duety z wielkimi artystami a także własną wytwórnię płytową. Ostatnie lata były dla niej trudne – zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Dziś jednak Kayah zapowiada nowy etap w swoim życiu oraz nową płytę.
Jej dzieciństwo było mieszanką kultur, emocji i niełatwych doświadczeń. Urodziła się w Warszawie 5 listopada 1967 roku w polsko-żydowskiej rodzinie jako Katarzyna Magda Szczot. Miała 11 lat, kiedy ojciec opuścił ją i matkę, wyjeżdżając za granicę. W wywiadzie dla „Wysokich Obcasów Extra” tak wspominała ten moment: „Układałam wtedy książki, mama zeszła na dół do automatu telefonicznego zadzwonić do dziadków. Wróciła, zamknęła drzwi, oparła się o nie, osunęła na ziemię i powiedziała: »Kasia, tata nas opuszcza«. Pamiętam, że ciśnienie mi skoczyło, policzki zaczęły pulsować. Odgrywałam przed mamą twardzielkę, więc rzuciłam: »Tak? To bardzo dobrze«. I zaczęłam kombinować, jak wyjść, bo czułam, że zaraz wybuchnę. Czołgałam się po schodach, rycząc”.
Odrzucona
Wyprowadzka ojca pozostawiła trwałą bliznę, choć – jak sama przyznaje – relacje z nim już wcześniej nie należały do łatwych. „Złe myślenie o sobie wynika na przykład z faktu, że mój ojciec, pierwszy, najważniejszy mężczyzna w życiu, mnie nie akceptował. Długo uważał, że jestem za brzydka, by być jego córką. Albo że brak mi talentu” – wyznała w jednym z wywiadów. Lata terapii pomogły jej jednak oswoić tę historię i nadać jej nowe znaczenie. Kiedy w lutym 2025 roku ojciec zmarł, artystka napisała na Instagramie: „Żegnaj tato... zaśpiewam ci zaraz”, udostępniając utwór „Pieśń przejścia” nagrany z Miuoshem i Zespołem Pieśni i Tańca Śląsk.
Wychowywana głównie przez matkę, dorastała w atmosferze pełnej miłości, ale wymagającej szybkiego dojrzewania i samodzielności. Już wtedy wyróżniała się wyjątkową wrażliwością na dźwięki i emocje – muzyka stawał się dla niej schronieniem i przestrzenią wyrwżania siebie.
Wytrwała
Droga do wielkiej kariery nie była ani szybka, ani oczywista. To raczej historia wytrwałości, eksperymentów i konsekwentnego budowania własnego stylu. Już jako nastolatka próbowała swoich sił na scenie – brała udział w festiwalach i przeglądach muzycznych, śpiewała w chórkach, nagrywała dla innych artystów i pojawiała się w projektach, które dziś są ciekawostką dla fanów. W 1986 roku wraz z grupą Tilt nagrała kultowy dziś utwór „Mówię ci, że…”, a jeszcze przed wydaniem debiutanckiej płyty wystąpiła podczas akustycznego koncertu Republiki, który 1993 roku ukazał się jako „Bez prądu”.
Zadebiutowała fonograficznie w 1988 roku singlem „Córeczko”, za który otrzymała nagrodę specjalną na Festiwalu Piosenki Krajów Nadbałtyckich. Później wydała album zatytułowany po prostu „Kayah”, lecz prawdziwy przełom przyniósł „Kamień” z 1995 roku. Zamieszczone na nim uwory „Jak liść” czy „Fleciki” wyróżniały się na tle ówczesnej sceny – łączyły pop, soul i jazz, a także subtelne wpływy muzyki etnicznej. Płyta zebrała bardzo dobre recenzje, osiągnęła status złotej, a artystka otrzymała za nią najważniejszą polską nagrodę przemysłu muzycznego – Fryderyka i niemal z dnia na dzień stała się gwiazdą.
Podziwiana
Dwa lata później ukazał się album „Zebra”. W ramach promocji wokalistka odwiedziła warszawskie ZOO i objęła opieką zebrę o imieniu Kaja. Płyta z hitami „Na językach” i „Supermenka” szybko osiągnęła sukces komercyjny, pokrywając się podwójną platyną, a Kayah zdobyła cztery Fryderyki – jako autorka, kompozytorka, wokalistka roku i za popowy album roku.
Największym sukcesem okazał się jednak album nagrany z bałkańskim muzykiem Goranem Bregoviciem. Piosenki „Śpij kochanie, śpij” czy „Prawy do lewego” stały się ponadczasowymi przebojami – śpiewa je do tej pory cała Polska, a sam album pozostaje jednym z największych bestsellerów w historii polskiej fonografii. Sprzedał się w ponad 700 tysiącach egzemplarzy i uzyskał status diamentowej płyty.
W kolejnych latach artystka coraz śmielej eksperymentowała. W 2001 wydała utwór „Embarcação”, który nagrała z Cesárią Évorą – spotkanie to było symbolicznym przekroczeniem granic geograficznych i stylistycznych. Na jej koncie znalazło się też wiele duetów z polskimi artystami: z Krzysztofem Kiljańskim („Prócz Ciebie nic”), ze Zbigniewem Wodeckim („Chwytaj dzień”), a także z młodszym pokoleniem – Dawidem Kwiatkowskim („Proszę tańcz”) czy Patricią Kazadi („Ganesha”).
Niezależna
Kayah zawsze ceniła niezależność i chciała być traktowana przez branżę z szacunkiem. Ponieważ duże wytwórnie nie spełniały tych oczekiwań, 25 lat temu wraz z menadżerem Tomikiem Grewińskim założyła Kayax. „Mam zamiar być wydawcą, o jakim sama zawsze marzyłam: pełnym szacunku dla sztuki i jej twórców. To będzie wytwórnia dla artystów inteligentnych, niezależnych, poszukujących i nie poddających się muzyce biesiadnej” – zapowiadała.
Pierwsze sukcesy Kayax świętował już w 2005 roku, kiedy ukazały się albumy „In the Room” Krzysztofa Kiljańskiego i „Miasto mania” Marii Peszek. Dziś wytwórnia może pochwalić się współpracą z takimi artystami jak Krzysztof Zalewski, Katarzyna Nosowska, Mery Spolsky, Brodka, Julia Wieniawa, Karaś/Rogucki czy Reni Jusis.
Mimo tych sukcesów w styczniu 2024 roku wokalistka ogłosiła, że wycofuje się ze współpracy z partnerem biznesowym i współzałożycielem Kayaxu, Tomaszem Grewińskim. W wydanym oświadczeniu poinformowała: „Od 2 stycznia 2024 r. wszelkie moje działania artystyczne prowadzi firma ArtRooijens. W sprawach współpracy uprzejmie proszę o kontakt wyłącznie z ArtRooijens pod adresem mailowym: [email protected]”.
Samodzielna
Chciała mieć gromadkę dzieci, szczęśliwe małżeństwo i dom pełen ludzi. Tymczasem los dał jej jednego syna, niezbyt niestety szczęśliwe małżeństwo i dom, w którym dziś mieszka sama. Najgłośniejszym związkiem Kayah był ten z producentem telewizyjnym Rinke Rooyensem. Poznali się na planie programu „To było grane” i zakochali w sobie bez pamięci. W sierpniu wzięli ślub, a 1 grudnia tego samego roku urodził się ich syn, Roch. Wszystko to wydarzyło się w 1998 roku.
„To była miłość od pierwszego wejrzenia. Po raz pierwszy zobaczyłam go, jak stał na ulicy pod studiem. Spojrzałam na niego przez szybę taksówki i powiedziałam sobie: »Ten«” – wspominała w rozmowie z magazynem „Viva!”. Okazało się, że Rinke odwzajemnia te uczucia. „Poznałem Kasię i cała reszta przestała być dla mnie ważna” – wyznał holenderski producent w jednym z wywiadów. Od tego momentu Polska stała się jego domem.
Niestety, z czasem zaczęło się między nimi psuć. Oboje mieli silne charaktery, co nie ułatwiało porozumienia. Gdy Roch miał cztery lata, Rinke wyprowadził się z domu. Dziesięć lat później orzeczono rozwód. W kolejnych latach artystka spotykała się m.in. z Sebastianem Karpielem-Bułecką, Pako Sarrem czy Bogdanem Kowalewskim. Zaskoczeniem dla środowiska był jej związek z Jarosławem Grzywińskim, przedsiębiorcą i byłym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych. Ta relacja zakończyła się trzy lata temu. Dziś Kayah pozostaje singielką. Nie wyklucza, że jeszcze się zakocha, choć – jak przyznaje – „dziś jest kryzys męskości”.
Poraniona
Ostatnie dwa lata były dla artystki szczególnie trudne. Nie tylko zakończyła współpracę w ramach wytwórni, ale także straciła ojca, a do tego doszły poważne problemy zdrowotne. Musiała poddać się operacji biodra. W rozmowie z serwisem Plejada.pl przyznała: „Myślę, że nieprzypadkowo wszystko to wydarzyło się w podobnym czasie. Te zdarzenia są ze sobą powiązane. Jestem poraniona i mam w sobie mnóstwo smutku, czemu dam wyraz na mojej nowej płycie. Ale mam też wiele nadziei i otwartości na nowe. Najważniejsze, że przeżyłam”.
Przeżyła – bo jest silna. To ona przecież stworzyła „Supermenkę”.
Małgorzata Matuszewska








