Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 17 kwietnia 2026 09:05
Reklama KD Market

Lot w pustkę

W sobotnie południe 28 czerwca 2008 roku ulice dzielnicy finansowej Manhattanu świeciły pustkami. Nagle około godziny 14.30 rozległ się głuchy huk – jakby kogoś potrącił samochód. Na środek jezdni, niczym z nieba, spadła dziewczyna z rozczochranymi, niechlujnie obciętymi włosami. To była 20-letnia Rusłana Korszunowa – modelka, twarz Niny Ricci i kobieta z okładki „Vogue’a”.
Lot w pustkę

Autor: Adobe Stock/Wikipedia

W sobotnie południe 28 czerwca 2008 roku ulice dzielnicy finansowej Manhattanu świeciły pustkami. Nagle około godziny 14.30 rozległ się głuchy huk – jakby kogoś potrącił samochód. Na środek jezdni, niczym z nieba, spadła dziewczyna z rozczochranymi, niechlujnie obciętymi włosami. To była 20-letnia Rusłana Korszunowa – modelka, twarz Niny Ricci i kobieta z okładki „Vogue’a”.

Istnieje wiele wersji jej śmierci. Policja uznała ją za samobójstwo, rodzina przekonywała, że to morderstwo, lecz jedno pozostawało pewne: modelka wypadła z dziewiątego piętra wieżowca. W jej krwi nie znaleziono śladów narkotyków ani alkoholu, w mieszkaniu nie było oznak walki ani włamania, nie odkryto też listu pożegnalnego.

Ekspertów intrygował jeden szczegół – ciało znaleziono w odległości 8,5 metra od budynku, co nie wyglądało na zwykły upadek, lecz niemal na lot. Aby spaść tak daleko, dziewczyna musiała rozpędzić się przed skokiem. Dlaczego?

 

Baśniowa zjawa

Rusłana urodziła się w 1987 roku w Rosji. Gdy miała pięć lat, zmarł jej ojciec, a ona wraz z matką Walentyną i starszym bratem przeniosła się do Ałma-Aty w Kazachstanie. Tam trafiła do szkoły dla uzdolnionych dzieci i szybko dała się poznać jako pilna, ambitna uczennica z bardzo dobrymi ocenami. Równocześnie wyróżniała się urodą: migdałowymi, kocimi oczami, pełnymi ustami i burzą falujących blond włosów sięgających do pasa.

W 2003 roku odkryła ją Tatiana, łowczyni talentów, która natknęła się na zdjęcie półnagiej piętnastolatki w magazynie linii lotniczych. Rusłana pozowała jako Amazonka i wyglądała zjawiskowo. Tatiana zabrała ją do Moskwy, skąd jej kariera potoczyła się dalej przez Londyn i Paryż aż do Nowego Jorku, nabierając zawrotnego tempa. Przełomem okazał się kontrakt z marką Nina Ricci, dzięki któremu została twarzą perfum i szybko zaczęła być postrzegana jako ikona. W 2005 roku „Vogue” poświęcił jej obszerny artykuł, podkreślając „fantastyczną, ponadczasową urodę Rosjanki o kocich rysach”.

Rusłana miała 19 lat i świat u swoich stóp. Pracowała dla największych – Marca Jacobsa, DKNY, Very Wang i Christiana Diora – pojawiała się na okładkach rosyjskiego „Vogue’a” i francuskiego „Elle”. Żyła na walizkach, rzadko rozpakowując się na dłużej. Nie interesowały jej imprezy; chodziła wcześnie spać i pisała wiersze.

Ale na początku 2008 roku jej kariera wyraźnie zwolniła. Zakończył się romans z żonatym biznesmenem z Moskwy, pojawiły się problemy finansowe, samotność i poczucie braku prawdziwego domu.

W tym czasie zapisała się do moskiewskiego ośrodka „Róża Świata”, będącego odnogą amerykańskiej organizacji „Life Spring”. Stosowane tam techniki ograniczania autonomii i manipulacji emocjami określano później jako pranie mózgu. Po licznych pozwach i oskarżeniach o doprowadzenie do śmierci uczestników „Life Spring” zamknięto w USA w latach 80., lecz w Rosji działał dalej pod nową nazwą.

 

Ciernie róży

Metody „Róży Świata” były brutalne i zaprojektowane tak, by zawiesić krytyczne myślenie uczestników. Jak opowiadał Peter Pomerantsev, brytyjski producent telewizyjny, który przez lata infiltrował organizację ukrytą kamerą, cały system opierał się na emocjonalnym rozbijaniu ludzi od środka. Trzydniowy „trening rozwoju osobowości” kosztował tysiąc dolarów i polegał na wydobywaniu z uczestników wypartych, często traumatycznych wspomnień.

Rusłana była podobno jedną z najbardziej zaangażowanych osób. Mówiła o śmierci ojca, o nieudanym romansie, płakała, krzyczała i wierzyła, że się „oczyszcza”. Przez trzy miesiące uczęszczała na sesje, wydając na nie ogromne sumy, lecz zamiast poprawy jej bliscy zauważali coraz bardziej niepokojące zmiany. Stawała się zagubiona, rozdrażniona i sfrustrowana. Trenerzy uspokajali, nazywając ten stan „rollbackiem” i przekonując, że to konieczny etap prowadzący do rozwoju.

W rzeczywistości Rusłana coraz częściej płakała, błąkała się po mieście bez celu i pogrążała w emocjonalnym chaosie. W marcu 2008 roku napisała w mediach społecznościowych: „Jestem zagubiona. Czy kiedykolwiek się odnajdę?”.

27 czerwca 2008 roku w ciągu dnia miała sesję zdjęciową na dachu wieżowca w centrum Manhattanu, a wieczorem spotkała się z byłym chłopakiem, Artemem Perczenokiem. Oglądali razem film „Duch”. „Czułem, że przyszła się pożegnać” – mówił później. Około 23.00 odwiózł ją do apartamentu przy Water Street 130.

Następnego dnia Rusłana nie żyła. „Ukrywała swoje problemy. Myślę, że po prostu się poddała” – uważał Art. Innego zdania byli jednak przyjaciele, którzy widzieli ją szczęśliwą w nowym związku z Markiem Kaminskym. Tego wieczoru miała iść z nim na urodziny przyjaciółki, a następnego dnia planowała wylot do Teksasu na kolejną sesję zdjęciową. Myślała o przyszłości i chciała rozpocząć studia.

 

Zachęcona do śmierci?

Matka Rusłany nie wierzyła w samobójstwo córki i od początku mówiła o morderstwie, twierdząc, że tuż przed śmiercią ktoś obciął jej słynne długie loki, a wyrzucenie przez okno przypominało jej rosyjską metodę pozbywania się niewygodnych osób. Eksperci medyczni nie znaleźli jednak żadnych dowodów udziału osób trzecich, a portier potwierdził, że nikt obcy nie wszedł w tym czasie do budynku, którego tylne wyjście było widoczne z recepcji.

Rodzina miała inną teorię: ktoś mógł nie zabić Rusłany bezpośrednio, lecz doprowadzić ją do pragnienia śmierci.

Rusłanę pochowano 7 lipca na Cmentarzu Chowańskim w Moskwie. „To było jedno z jej ulubionych miast” – tłumaczyła matka wybór rosyjskiej stolicy.

Rok później wydarzyła się kolejna tragedia. Przyjaciółka Rusłany, ukraińska modelka Anastazja Drozdowa, wyskoczyła z bloku w Kijowie. Wśród jej rzeczy matka znalazła dokumenty z „Róży Świata”. Okazało się, że Anastazja przez rok uczęszczała do tego samego moskiewskiego ośrodka co Rusłana, przechodząc identyczne sesje. Dwie młode modelki. Dwa niemal takie same samobójstwa. Zbieg okoliczności wydawał się trudny do uwierzenia.

W 2024 roku pojawił się kolejny wstrząsający wątek. W ujawnionych dokumentach Epsteina znalazła się informacja, że Rusłana była na jego wyspie dwa lata przed śmiercią. Osiemnastoletnia wówczas modelka leciała „Lolitą Express” na Little St. James w towarzystwie samego Epsteina, jego asystentki, ochroniarza, kucharza i byłego zawodnika UFC.

Czy stała się jedną z jego ofiar? Czy na wyspie wydarzyło się coś, co zostawiło w niej traumę? Czy właśnie dlatego później szukała „uzdrowienia” w „Róży Świata”? Czy brutalne sesje przywołały wspomnienia, których nie potrafiła unieść? I wreszcie – czy jej śmierć naprawdę była samobójstwem?

Joanna Tomaszewska


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama