Ponad 60 proc. mieszkańców Kamerunu to chrześcijanie: katolicy i protestanci.
Jan Paweł II był tam w 1985 i 1995 r., a Benedykt XVI - w 2009 r.
Papież przybywa do tego afrykańskiego kraju z orędziem pokoju i pojednania. Będzie ono dotyczyło, jak się zauważa, przede wszystkim trwającego od lat i niemal zapomnianego przez świat konfliktu między separatystami i siłami rządowymi w anglojęzycznym Regionie Północno-Zachodnim. Zginęły w nim tysiące osób, a prawie pół miliona musiało opuścić swoje domy. Leon XIV odwiedzi w czwartek stolicę tej części kraju - Bamendę.
Po przylocie do Jaunde, nazywanego „miastem siedmiu wzgórz”, papież pojedzie do Pałacu Prezydenckiego (Pałacu Jedności) na spotkanie z szefem państwa. Prezydent Kamerunu Paul Biya ma 93 lata i sprawuje władzę nieprzerwanie od 1982 r. Wcześniej przez siedem lat był premierem.
W 2008 r. zniósł limit kadencji głowy państwa, co umożliwiło mu dalsze sprawowanie władzy.
W ubiegłym roku Biya został wybrany na ósmą kadencję, mimo kontrowersji dotyczących uczciwości wyborów prezydenckich.
Organizacje obrońców praw człowieka alarmują, że przeciwnicy kameruńskich władz są zatrzymywani, zastraszani i prześladowani. Według raportów Freedom House i Amnesty International służby tłumią demonstracje opozycyjne i przerywają spotkania.
Leon XIV złoży w środę wizytę prezydentowi, a następnie w Pałacu Kongresów wygłosi przemówienie do przedstawicieli władz, wśród których będzie szef rządu. Oczekuje się, że odniesie się do jednego z największych problemów administracji państwa, jakim jest korupcja.
Papież odwiedzi również pierwszego dnia sierociniec, prowadzony przez zakonnice i prywatnie spotka się z biskupami z Kamerunu.
W czasie wizyty w Kamerunie, która potrwa do soboty, Leon XIV będzie gościł też w największym mieście w kraju - Duali.
18 kwietnia papież uda się do Angoli. (PAP)








