W środę sejmowa komisja obrony narodowej zebrała się, by na wniosek grupy posłów wysłuchać informacji MON nt. procesu pozyskiwania nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej - czyli tzw. programu „Orka”. Pod koniec ub. roku na partnera w tym programie została wybrana Szwecja, oferująca powstające obecnie dla jej marynarki okręty typu A26, produkcji Saaba.
Polska miałaby otrzymać trzy takie jednostki, a do czasu dostawy pierwszych Szwedzi mieliby dostarczyć polskim marynarzom starszą jednostkę A17, by ci mogli się szkolić i podtrzymywać umiejętności. Obecnie trwają negocjacje dotyczące faktycznego zamówienia na szwedzkie okręty.
Na jednym z dotychczasowych posiedzeń komisji w sprawie „Orki” pojawiła się informacja, że negocjacje nie dotyczą wyposażenia przyszłych polskich okrętów w możliwość wystrzeliwania pocisków manewrujących, który mogłyby służyć np. do rażenia celów na lądzie. Jak wskazał poseł Michał Jach (PiS), m.in. o tę kwestię chcieli w środę dopytać posłowie PiS, którzy złożyli wniosek o informację MON w tej sprawie.
Reprezentujący resort obrony wiceminister Stanisław Wziątek zapowiedział jednak, że do czasu zakończenia negocjacji - planowanego na koniec czerwca - MON nie będzie publicznie, w tym na jawnych posiedzeniach sejmowych komisji, informował o przebiegu negocjacji, a już na pewno o sprawach dotyczących uzbrojenia, w jakie zostaną wyposażone polskie okręty podwodne; Wziątek zapewnił jedynie, że będą to najnowocześniejsze rozwiązania dostępne na rynku.
Wziątek dodał też, że jeżeli „złożone dokumenty określające ofertę strony szwedzkiej nie będą satysfakcjonujące, być może nie będzie podpisanej umowy i przejdziemy do dalszego procedowania innych ofert”. Przypomniał, że swoje oferty przedstawiły także inne państwa - w tym np. Włochy, Niemcy, Francja czy Korea Południowa, a ich oferty zostały ocenione i uszeregowane przez specjalny zespół zajmujący się ich analizą.
- Ale najpierw jesteśmy zobowiązani wynegocjować najlepsze warunki z tym dostawcą, który został zarekomendowany Radzie Ministrów przez zespół zadaniowy - podkreślił Wziątek. Przypomniał, że zespół ten złożony był. m.in. z przedstawicieli MON, resortów finansów, gospodarki i aktywów państwowych oraz Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i Agencji Uzbrojenia.
Trwający już wiele lat program „Orka” to jeden z kluczowych programów modernizacyjnych polskiej Marynarki Wojennej. Obecnie polscy marynarze dysponują jednym, przestarzałym okrętem ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 roku w ZSRR. Od kilku lat okręt ten regularnie wymaga napraw, a w przypadku jego wycofania ze służby w Marynarce Wojennej nie będzie już – jeżeli do skutku nie dojdzie propozycja Szwecji związana z dostarczeniem tzw. gap-fillera – żadnego sprzętu, na którym mogliby szkolić się czy choćby podtrzymywać zdolności marynarze okrętów podwodnych.(PAP)








