Wisłoka była zdecydowanym faworytem w konfrontacji z debiutującym w rozgrywkach UPSL KICS FC i nie zawiodła, choć zdobycie kolejnego kompletu punktów nie przyszło jej wcale łatwo. „Trochę za luźno weszliśmy w ten mecz, tracąc pierwszą bramkę po dość biernej postawie środkowych obrońców. Później nasze akcje coraz bardziej się zazębiały i na efekty nie trzeba było długo czekać” – powiedział trener Wisłoki Maciej Szczepiński.
„Gospodarze, wiedząc, że nie mogą sobie z nami pozwolić na otwartą konfrontację, wybrali skuteczną taktykę polegającą na tym, że bronili się ośmioma piłkarzami, grali długimi podaniami, licząc na skuteczne kontry. Jedna z nich dała im prowadzenie, a później kilka razy mieli okazję do podwyższenia wyniku. Na szczęście Konrad Dziedzic, który zastąpił Patryka Stechnija, świetnymi interwencjami nie dał się zaskoczyć. Wyrównaliśmy po solowej akcji i pięknym strzale środkowego obrońcy Jareda Uruety, który zrehabilitował się za niepewną interwencję przy stracie pierwszej bramki. Na prowadzenie wyprowadził nas doświadczony Taras Dydych, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Wynik ustalił strzałem z rzutu wolnego Maciej Rzadkosz, kopiując wyczyn Oleksandra Melnyka z ubiegłotygodniowego meczu przeciwko Urbana City FC” – stwierdził szkoleniowiec biało-zielonych.
W pozostałych spotkaniach trzeciej kolejki UPSL Chicago Nation FC bez trudu pokonali FC 1974 Libertyville 4:1. Drugie zwycięstwa odnieśli piłkarze Urbana City FC i Round Lake Evolution FC. Pierwsi wygrali z Chicago Strikers 2:1, a drudzy z Berber City FC 3:1. Z kolei TBD FC rozgromił Diverse City FC Pro Academy 5:1. W tabeli z kompletem dziewięciu punktów i bilansem bramkowym 10-2 prowadzi Wisłoka, która wyprzedza mających po sześć “oczek” Urbanę City FC, Chicago Nation FC i Round Lake Evolution FC.
Z tymi ostatnimi przyjdzie się zmierzyć Wisłoce już w najbliższą sobotę o godz. 7.30 pm. Mecz zostanie rozegrany na Techny Praire Fields przy 1700 Techny Rd w Northbrook.
„Round Lake Evolution jest bardzo wymagającym zespołem, nieustępliwym, grającym od kilku lat praktycznie w tym samym składzie. Z pewnością dużym naszym osłabieniem będzie brak Michała Szaflarskiego, Oleksandra Melnyka i Jareda Uruety. Zagra natomiast Stefan Zelenovic, który jeszcze w ubiegłym sezonie strzelał bramki dla naszego sobotniego rywala. Nie ukrywam, że bardzo na niego liczę. Liga w tym sezonie jest wyrównana i trudno wskazać faworyta. Na razie wszystko idzie po naszej myśli. Piłkarze dają z siebie wszystko, co owocuje punktami. Chcielibyśmy podtrzymać tę zwycięską serię i mam nadzieję, że nam się to uda” – podkreślił debiutujący w roli trenera Wisłoki Maciej Szczepiński.
Do sporej niespodzianki doszło w inauguracyjnej kolejce rewanżowego sezonu Ligi Podhalańskiej. Prowadząca na półmetku rozgrywek z kompletem punktów Orawa zaledwie zremisowała z przedostatnim w tabeli Ratułowem 2:2. W pierwszej odsłonie zakończonej wynikiem 1:1 więcej z gry miał lider. Po zmianie stron częściej przy piłce był Ratułów, ale ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, który nie krzywdzi żadnej z drużyn.
Z wyniku najbardziej cieszyły się Szaflary, które bez większych problemów pokonały Czarny Dunajec 3:1. Zwycięstwo pozwoliło zespołowi Michała Szaflarskiego i Macieja Rzadkosza zbliżyć się do Orawy na odległość czterech punktów, co sprawia, że walka o mistrzowski tytuł nabierze dodatkowych emocji.
Wspomnieni Szaflarski i Rzadkosz, którzy na co dzień występują w Wisłoce, mieli duży udział w zwycięstwie Szaflar, zdobywając po jednej bramce.
W ostatnim meczu zamykający tabelę Odrowąż nie dał rady Baciarom, ulegając 0:3.
„Aura nas źle potraktowała, racząc piłkarzy porywistymi podmuchami wiatru” – powiedział prezes Ligi Podhalańskiej Tomasz Grela. “Z pewnością utrudniał on przebieg meczów, ale nie sądzę jednak, że wypaczył ich wyniki. Na pewno niespodzianką jest remis Orawy z Ratułowem. Lider wystąpił jednak w osłabionym składzie, jego rywal natomiast zaprezentował dwóch nowych piłkarzy. Broniące tytułu Szaflary bez trudu pokonały Czarny Dunajec, wysyłając czytelny sygnał, że nie rezygnują z walki o mistrzowskie trofeum. Boleję nad tym, że mój zespół Odrowąż wciąż nie może się skleić. Mamy duże problemy personalne i dopóki nie wzmocnimy składu, trudno będzie myśleć o powiększeniu punktowego dorobku” – dodał Tomasz Grela.
Po siedmiu kolejkach prowadzi Orawa, która wyprzedza o cztery punkty Szaflary i aż o dziesięć Czarny Dunajec, Podhale i Baciary. Przedostatni Ratułów ma siedem punktów, a zamykający tabelę Odrowąż trzy.
W nadchodzącą niedzielę o godz. 10 am Podhale zagra z Ratułowem, a dwie godziny później Orawa z Baciarami i Czarny Dunajec z Odrowążem.
Dariusz Cisowski








